| Szukaj w IPO.pl |
| Szukaj w IPO.pl |
|
Przetargi: budowlanka ostro w górę
|
Drugi miesiąc to, jak co roku, w przetargach ogłaszanych przez instytucje publiczne początek sezonu budowlanego. Po zimowym zastoju, w lutym zwyczajowo ogłasza się postępowania przetargowe na wykonanie prac budowlanych, na rozpoczęcie których pozwala już poprawiająca się aura. Dane opracowane przez serwis eGospodarka.pl wskazują jednak na zauważalne „odbicie” we wszystkich kategoriach zamówień publicznych. Oprócz „budowlanki”, zwiększyła się bowiem również liczba postępowań przetargowych na dostawy usług oraz towarów.Luty, to po styczniu (który tradycyjnie jest najsłabszym miesiącem roku, jeśli idzie o liczbę ogłaszanych postępowań o udzielenie zamówienia publicznego), pierwszy miesiąc w którym widać już wyraźnie mocny start sezonu budowlanego. Po stagnacji z przełomu roku 2010 i 2011, kiedy znacząco spadła również liczba ogłoszeń przetargowych w pozostałych dwóch kategoriach, luty charakteryzował się już zauważalnymi wzrostami. Pomimo że z racji swej mniejszej długości miesiąc ten jest niejako „upośledzony”, to jednak w jego trakcie ogłoszono więcej zamówień – i to zarówno względem miesiąca poprzedniego jak analogicznego miesiąca roku ubiegłego. Luty: wyraźne odbicie Dane, opracowane na podstawie ogłoszeń pochodzących z Biuletynu Zamówień Publicznych publikowanych w serwisie www.Przetargi.eGospodarka.pl, pokazują, że w lutym 2011 roku liczba ogłaszanych zamówień publicznych wzrosła i to zarówno w ujęciu miesięcznym, jak i rocznym. W lutym ogłoszono o 16,8 procent więcej postępowań o udzielenie zamówienia publicznego niż miesiąc wcześniej i o aż 23,2 procent więcej niż w analogicznym okresie roku 2010. Tak wysoki wzrost daje powody do optymizmu – to dobry prognostyk dla dostawców sektora publicznego, oznacza bowiem że mogą oni liczyć na zamówienia, a więc na dochody i pracę. ![]() Łącznie w lutym 2011 w Biuletynie Zamówień Publicznych ukazało się łącznie 11 tys. 691 ogłoszeń, wobec 10 tys. 6 w styczniu, 13 tys. 225 w grudniu 2011, 16 tys. 201 w listopadzie, 17 tys. 124 w październiku. W relacji miesięcznej przyrost zanotowano we wszystkich kategoriach, w ujęciu rocznym powyżej „kreski” znalazły się dostawy usług oraz dostawy towarów, jedynie w kategorii prac budowlanych pojawił się w stosunku rocznym niewielki spadek, ale należy go raczej wiązać z ostrą zimą i traktować jako jednorazowe zjawisko, bez wpływu na trend długofalowy. ![]() Jak podał GUS, w lutym produkcja przemysłowa była o 10,7 proc. wyższa niż przed rokiem. Ruszyło też budownictwo, w lutym produkcja w tej branży była o 15 proc. wyższa niż w styczniu. Rośnie liczba projektów infrastrukturalnych, bo, jak wskazują dane, firmy które budują obiekty inżynierii lądowej i wodnej zwiększyły produkcję o 37,5 procent. Budownictwo ma więc szanse w tym roku stać się głównym konsumentem środków publicznych. Takie zjawisko nie powinno dziwić, rok bieżący jest rokiem wyborczym, więc rządzące ugrupowania będą chciały się chwalić i licznymi placami budowy i oddawanymi obiektami. Oczywiście cykl inwestycyjny jest za krótki by zdążyć z wieloma projektami przed wyborami, ale i sama rozpoczęta tylko budowa może być przedstawiana jako sukces. – Niestety nad sektorem publicznym, a w szczególności jego finansami ciągle wisi niczym miecz Damoklesa przeogromny deficyt. Premier Tusk zapowiedział już, że nie należy oczekiwać żadnych radykalnych zmian, polegających na dokonywaniu niepożądanych społecznie cięć wydatków Państwa. Losy głośnego ostatnio projektu ustawy ograniczającej transfery do OFE też nie są pewne, bowiem wiele środowisk, zarówno gospodarczych jak i prawniczych, coraz mocniej podnosi zarzuty niekonstytucyjności proponowanych przez rząd rozwiązań. Obalenie tej ustawy przed TK, o ile oczywiście wejdzie w życie w obecnej postaci, może zaś oznaczać dla budżetu poważne tarapaty – komentuje Beata Szkodzin, wydawca serwisu eGospodarka.pl. – Kolejna propozycja władz już bezpośrednio może uderzyć w dostawców sektora publicznego. Mianowicie jak doniósł „Puls Biznesu”, rząd zamierza zmienić system dokonywania zamówień przez administrację. W myśl rządowego pomysłu, poszczególne urzędy zamiast pojedynczo kupować małe ilości towarów oraz usług, będą razem składać jedno, duże zamówienie. Budżetowi przyniesie to wprawdzie duże oszczędności, jednak w opinii wielu ekspertów pociągnięcie takie wyeliminuje jako dostawców wiele małych i średnich firm. Jako podatnicy powinniśmy być zadowoleni, trzeba jednak wiedzieć, że oszczędności będą miały też negatywne skutki, w postaci upadku małych podmiotów – dodaje Beata Szkodzin. Strony:
1 2 |