| Szukaj w IPO.pl |
| Szukaj w IPO.pl |
|
Konkurencyjność w sektorze produkcyjnym zależy głównie od utalentowanych pracowników
|
|
Stany stracą, zyskają rynki wschodzące Autorzy raportu wykorzystali odpowiedzi respondentów także do stworzenia indeksu konkurencyjności branży produkcyjnej w 26 krajach i przygotowania prognoz na 5 nadchodzących lat. Przed przeprowadzeniem obliczeń, odpowiedzi zostały odpowiednio dostosowane i uwzględniają kulturowe różnice między krajami oraz wielkość firm określoną na podstawie rocznych przychodów w dolarach amerykańskich. Azjatyckie giganty, jak Chiny, Indie czy Korea zajęły oczywiście czołowe miejsca w rankingu oceniającym obecny poziom konkurencyjności. Okazało się jednak, że nowa grupa krajów, takich jak np. Meksyk, Polska czy Tajlandia, będzie zyskiwać na znaczeniu w ciągu następnych pięciu lat. Kraje te często pozostawały w cieniu większych sąsiadów, jak Brazylia czy Rosja. „Polska na tle inny krajów europejskich wypada bardzo dobrze.” – interpretuje wyniki raportu Hubert Cichoń, Starszy Menedżer w dziale Doradztwa Podatkowego Deloitte. „Inne kraje należące do Unii Europejskiej albo w pięcioletniej perspektywie stracą na konkurencyjności albo co najwyżej utrzymają swoją pozycję (Niemcy, Francja). Jedynym krajem Unii, oprócz Polski, którego konkurencyjność, w opinii badanych, powinna się poprawić w ciągu następnych pięciu lat, jest Hiszpania.” Według prognoz należy się spodziewać spadku konkurencyjności gigantów w branży, niepodzielnie panujących na rynku pod koniec XX w, czyli USA, Japonii i Niemiec. Pozycja innych krajów europejskich również będzie zagrożona. Dotyczy to w szczególności Czech, Holandii, Szwajcarii, Wielkiej Brytanii, Irlandii, Włoch i Belgii, co wydaje się szczególnie istotne biorąc pod uwagę ciągłe wahania kursu Euro. „Polska zajmuje najwyższe miejsce w rankingu spośród krajów Europy Środkowej. W ciągu najbliższych 5 lat powinna przesunąć się z 10 miejsca na 9 pokazując tym samym swój wielki potencjał konkurencyjny uzyskiwany dzięki zasobom naturalnym, w tym położeniu oraz kwalifikacjom pracowników. Jako czynniki determinujące mocną pozycję Polski wskazywane były przede wszystkim duża liczba wysoko wykwalifikowanych i utalentowanych pracowników, przede wszystkim inżynierów. Znaczny rynek wewnętrzny oraz dogodne usytuowanie geograficzne umożliwiające obsługę klientów z różnych części Europy. Nie bez znaczenia pozostaje również poprawiająca się w Polsce jakość infrastruktury, nawet jeżeli jej wpływ na postrzeganie konkurencyjności kraju spada. Dystans dzielący Polskę od czołówki jest jednak ogromny.”– komentuje Hubert Cichoń. „Znajdujące się na pierwszym miejscu Chiny otrzymały ponad dwa razy więcej punktów niż Polska. Dorównanie najlepszym jest jednak dla Polski, jako członka Unii Europejskiej, niemal niemożliwe. Ograniczenia związane polityką wspólnotową w zakresie prawa pracy, ochrony środowiska, itp. nakładają bowiem na nas istotne ograniczenia i koszty. Porównywać powinniśmy się więc przede wszystkim z innymi krajami europejskimi czy środkowo-europejskimi a na tym tle Polska wygląda bardzo dobrze.” Epicentrum branży produkcyjnej nadal przesuwa się w stronę rynków wschodzących, a szczególnie w stronę Azji. „Porządek świata, obserwowany pod koniec XX wieku, stworzy podwaliny pod nowy model funkcjonowania branży” – twierdzi Hubert Cichoń „Pozycja Stanów Zjednoczonych, Niemiec i Japonii jest nadal silna, mimo wzrostu obserwowanego w Chinach, Indiach i Korei oraz całego zjawiska zmiany pozycji konkurencyjnej poszczególnych krajów. Według prognoz na okres do 2015 r. będzie ona jednak słabła przy utrzymaniu czołowych miejsc przez Chiny i Indie.” Najłatwiej jest być konkurencyjnym w Azji Respondenci zostali również poproszeni o wskazanie regulacji stosowanych przez kraje, które najbardziej przyczyniają się do poprawy i pogorszenia pozycji konkurencyjnej danego kraju. Chińczycy uważają, że rząd w ich kraju sprzyja konkurencyjności, podczas gdy respondenci w Europie i Stanach Zjednoczonych byli mniej zadowoleni z wprowadzanych praktyk. W szczególności chińskie regulacje wspierające rozwój nauki, technologii i innowacji znalazły się na szczycie listy najlepiej ocenianych polityk. Niemal 70 % chińskich przedstawicieli zarządów spółek oceniło je jako wyjątkowo cenne dla branży. Jednocześnie respondenci w Chinach wskazali politykę imigracyjną (32,1 %) i politykę dotyczącą ochrony zdrowia (27,7 %) jako najbardziej niekorzystne dla wzrostu konkurencyjności. Regulacje w Europie i Stanach Zjednoczonych utrudniają wzrost konkurencyjności Według respondentów regulacje obowiązujące w Europie cechuje silne wsparcie dla rozwoju infrastruktury (46,1 %), dla rozwoju nauki, technologii i innowacji (43,4 %) oraz ochrony własności intelektualnej (42,1 %). Z drugiej jednak strony, rozwoju konkurencyjności nie sprzyjają prawo pracy i związane z nim regulacje (42,1 %), polityka środowiskowa (36,8 %) oraz polityka energetyczna (31,6 %). Jako najważniejsze czynniki ograniczające konkurencyjność gospodarek europejskich wskazywane były prawo pracy i związane z nim regulacje oraz regulacje dotyczące ochrony środowiska. „Wysokie płace minimalne, świadczenia dla bezrobotnych oraz koszty związane z ochroną pracowników są postrzegane jako najistotniejsze ograniczenia konkurencyjności krajów Europy Zachodniej. Na tym tle płaca minimalna gwarantowana w Polsce, czy zabezpieczenie socjalne oferowane polskim bezrobotnym nie wydają się szczególnie dotkliwe w porównaniu z krajami tzw. „starej Unii”. – komentuje wyniki Hubert Cichoń – „Poziom ochrony pracowników w Polsce jest zbliżony do średniej europejskiej, ale związane są z nią mniejsze koszty dla pracodawcy. Czynnikiem osłabiającym naszą konkurencyjność na tle innych państw europejskich jest ochrona środowiska. Koszt dostosowania poziomów emisji do wymagań Unii Europejskiej w tym zakresie jest w przypadku krajów takich jak Polska szczególnie wysoki. Podobnie, uczestnicy badania wskazywali, że elementem pogarszającym konkurencyjność krajów europejskich jest polityka energetyczna. W przypadku Polski szczególnie niekorzystny wpływ na konkurencyjność ma brak dywersyfikacji dostaw surowców energetycznych. Polska ma bowiem bardzo ograniczone możliwości kontroli i strategicznego zarządzania tymi surowcami, co podwyższa koszty.” www.deloitte.com Autor: Deloitte, www.deloitte.com Tagi:biznes , zarządzanie , kadry , innowacyjność , kadry , gospodarka , prawo Strony:
1 2 |