| Szukaj w IPO.pl |
| Szukaj w IPO.pl |
|
Upadłości firm w Polsce w 2007 roku
|
Liczba upadłości firm w Polsce systematycznie spada. W 2007 roku było ich o 22 proc. mniej w porównaniu do roku 2006. W 2007 roku zanotowano 447 przypadków niewypłacalności firm, z czego 84 proc. zakwalifikowano jako upadłości w celu likwidacji majątku, a jedynie 16 proc. z możliwością zawarcia układu. Liczba faktycznych bankrutów jest jednak znacznie wyższa niż liczba ogłoszonych upadłości. Około pięć razy więcej wniosków o otwarcie postępowania upadłościowego, składanych do sądu przez wierzyciela bądź samego dłużnika, jest zwracanych z powodu braków formalnych i umorzeń lub oddalanych, głównie z powodu braku majątku. Ponadto wiele firm, szczególnie tych małych, zamyka swoją działalność, nie przeprowadzając procesu upadłościowego przed sądem. Najwięcej upadłości w Polsce w 2007 roku zarejestrowano w handlu hurtowym – 74, co stanowi 17 proc. wszystkich przypadków niewypłacalności. Jest to o 38 proc. mniej niż w 2006 roku. Pomimo tak znacznej poprawy branża ta od szeregu lat niezmiennie pozostaje najbardziej narażonym na bankructwo sektorem. - Wynika to przede wszystkim z bardzo ryzykownej struktury finansowania hurtowni, opierającej się na kredycie kupieckim oraz bankowym. Niewielki zasób własnych kapitałów przy relatywnie wysokich obrotach osiąganych przez tego rodzaju firmy może doprowadzić, w przypadku nawet pojedynczych problemów z odzyskaniem własnych należności bądź upłynnieniem zapasów, do utraty płynności finansowej. Ważny jest także element statystyczny, gdyż wiele spółek prawa handlowego działa w tym sektorze, a właśnie one najczęściej ogłaszają upadłość. - komentuje Marcin Siwa, dyrektor działu oceny ryzyka Coface Poland. Na drugim miejscu znalazło się budownictwo z 49 bankructwami. Mimo, iż sektor ten w ciągu ostatnich lat notuje znaczną poprawę koniunktury i wyraźny spadek liczby upadłości, wciąż znajduje się w czołówce upadających firm. Jak informują analitycy Coface branża budowlana przeżywa obecnie zdecydowaną zwyżkę formy. Zwiększająca się liczba realizowanych inwestycji, zarówno w sektorze mieszkaniowym jak i komercyjnym, napędza koniunkturę i powoduje, że portfel zamówień w firmach budowlanych pęcznieje. Pomimo pewnego spowolnienia w drugim półroczu 2007 roku, perspektywy na rok 2008 są również obiecujące. Tempo wzrostu cen w branży zostało zahamowane, ale koniunktura w tym sektorze powinna się jeszcze utrzymać. Jednak dużym ryzykiem upadłości będą obarczone podmioty nowe, powstałe na fali obecnego boomu. Kolejną branżą silnie zagrożoną upadłościami jest produkcja artykułów spożywczych i napojów. W 2007 roku liczba upadłości wzrosła tu o 18 proc. w porównaniu do 2006 roku. - Sektor ten konsoliduje się. Jest w nim coraz mniej miejsca dla słabszych finansowo przedsiębiorstw, których nie stać na walkę z największymi graczami na rynku - mówi dyrektor działu oceny ryzyka. Należy oczekiwać kontynuacji tego trendu. Strony:
1 2 |