| Szukaj w IPO.pl |
| Szukaj w IPO.pl |
|
Rozmowa z Jackiem Obrockim, CFA, Dyrektorem Wydziału Bankowości Inwestycyjnej BDM S.A.
|
Jak oceniają Państwo polski rynek pierwotny na tle Europy i reszty świata? Panuje opinia, że wypadamy bardzo dobrze pod względem liczby debiutów, gorzej już natomiast jeśli chodzi o wartość przeprowadzanych emisji.
W 2007 roku na GPW zadebiutowało 81 nowych firm, a wartość ofert przekroczyła 18 mld PLN. Pod względem liczby debiutów GPW zajęła więc drugie miejsce w Europie za LSE. Jednak biorąc pod uwagę wartość ofert nasz rynek jest jeszcze płytki i tutaj zdecydowanie odbiegamy od tego co dzieje się w Europie Zachodniej, w USA czy w Chinach, gdzie na tamtejszych giełdach wartość IPO tylko w 2007 roku wyniosła 100 mld USD. Niższa niż w krajach rozwiniętych wartość emisji jest konsekwencją tego, że jesteśmy krajem, który dopiero nadrabia dystans do Europy Zachodniej. Polscy przedsiębiorcy (a to oni w ostatnim czasie są głównym „dostarczycielami” nowych spółek na GPW) mieli zaledwie kilka, kilkanaście lat na to, żeby zbudować pozycję rynkową i wartość swoich spółek. Choć w kolejnych latach oczekujemy wzrostu wartości IPO na GPW to jednak zbliżenie się do wartości debiutów w Londynie, Paryżu czy Frankfurcie jest mało prawdopodobne. Dlatego należy raczej podkreślać, że GPW powinna być zdecydowanym liderem regionu wśród państw CEE, czemu będą sprzyjać m.in. solidne fundamenty gospodarki oraz popyt na inwestycje. Czy duże emisje są trudniejsze do przeprowadzenia niż małe? Choć logika podpowiada inaczej, to zazwyczaj mniejsze emisje są trudniejsze do uplasowania, ponieważ krąg zainteresowanych podmiotów jest dużo węższy. W małe oferty nie wchodzą zazwyczaj duzi inwestorzy instytucjonalni (efektywna dywersyfikacja ma swoje ograniczenia), a nie można sprzedać całej emisji inwestorom indywidualnym. Ważniejszy jest jednak podział pomiędzy spółki perspektywiczne, mające przewagi konkurencyjne i sensownie wyceniane i spółki przeciętne oraz agresywnie wyceniane. Jakie branże powinny dominować na rynku pierwotnym w 2008 roku? Na GPW będą to usługi oraz materiały budowlane i być może, jeżeli ruszy prywatyzacja spółek Skarbu Państwa, energetyka. Na NewConnect będą to raczej firmy z związane z branżą IT oraz spółki z sektora pośrednictwa finansowego i obrotu wierzytelnościami. Czy spółki będą musiały coraz więcej płacić za usługi domów maklerskich? Wzrastająca liczba domów maklerskich i malejąca liczba spółek zainteresowanych giełdą wskazywałaby na spadek cen, ale z drugiej strony rynek stał się bardziej wymagający, selektywny i w 2008 roku nie będzie już można sprzedać każdej oferty, nawet przy obniżeniu ceny emisyjnej. Moim zdaniem, ceny usług dla podmiotów, które nie są liderami w swoich branżach i nie mają unikalnych przewag konkurencyjnych, wzrosną, natomiast w przypadku spółek unikalnych, o bardzo dobrych perspektywach rozwoju ceny usług raczej się nie ulegną zmianie. Na co powinien zwrócić uwagę przyszły debiutant giełdowy przy wyborze domu maklerskiego? Najważniejsi są ludzie pracującym w danym Domu Maklerskim, ich doświadczenie i indywidualne podejście do klienta (doradcy musza mieć czas dla klienta i każde IPO traktować jako odrębny, unikalny projekt, gdzie nie zawsze standardowe procedury dają najlepsze efekty). Co sądzą Państwo o alternatywnym rynku NewConnect? NewConnect ożywi się w momencie gdy niektóre z notowanych na nim spółek odniosą spektakularny sukces, jak np. znaczny wzrost wartości spółki czy jej przeniesienie na rynek regulowany. Autor: IPO.pl |