| Szukaj w IPO.pl |
| Szukaj w IPO.pl |
|
Boom na wideorecenzje w sieci
|
Szukając informacji o nowych produktach konsumenci chcą wiedzieć, jak zakup będzie się sprawował w praktyce. Czy wiedzę tę nabędą z informacji prasowych, wystylizowanych zdjęć czy moderowanych forów internetowych? O tym, że nie zawsze świadczy coraz większa liczba wideorecenzji publikowanych w sieci, czasem przez samych użytkowników. Dzisiejszego kupującego nie tak łatwo „nabrać” na pięknie ubrane słówka, a żeby dokonał zakupu należy przekonać go nie tylko ceną, ale także konkretnymi korzyściami, jakie otrzyma wraz z produktem. To właśnie boom na wideo w sieci sprawił, że pokazanie plusów oferowanego towaru nie jest już taką trudną i kosztowną sprawą. – To klasyczna sytuacja win win, gdzie reklamodawca w czysty, klarowny i nienachalny sposób opowiada o produkcie decyzję zakupową pozostawiając konsumentowi. Z kolei klient ma gwarancję, że nie kupuje przysłowiowego „kota w worku”, ale produkt o którego funkcjach i użyteczności jest przekonany – mówi Paulina Stępień odpowiadająca za kreacje reklamowe w serwisie multimedialnym Kotlet.tv. Plusem widoprezentacji jest nie tylko ich przyszłościowy charakter, ale przede wszystkim długa żywotność, o wiele bardziej trwała w efekcie niż tradycyjne publikacje prasowe. Kilkuminutowy przekaz multimedialny zamieszczony w sieci, pokazujący jak dany produkt sprawdza się w praktyce, będzie oglądany jeszcze przez wiele miesięcy, zatem o wiele dłużej niż np. jednorazowa sesja w magazynie. Ta forma reklamy ma jeszcze jedną zaletę – promuje markę, nawet gdy produkt nie jest już dostępny w ofercie, a został zastąpiony innym, nowszym lub zupełnie inną propozycją produktową. - Aby wideorecenzje odniosły swój skutek – zostały zauważone i zapamiętane przez klientów, a finalnie doprowadziły do efektu sprzedażowego, muszą być profesjonalnie przygotowane. W przeciwnym razie można narazić się na nic więcej niż tylko śmieszność, a zupełnie nie o to chodzi – komentuje Paulina Stępień z Kotlet.tv. Trzeba też pamiętać, że przeklejanie do sieci reklam telewizyjnych lub powielanie klatek z tego typu produkcji z góry skazane jest na porażkę. Internauci cenią sobie sytuacje, gdy zastosowanie danego produktu przedstawia osoba zaufana, taka jak oni, od której można zaczerpnąć dalsze informacje czy porozmawiać na wszystkie nurtujące kwestie – tego nie umożliwi fikcyjna postać z reklamy masowej. Krótko mówiąc - wideorecenzja pokazuje konsumentowi, że jest to produkt, który warto mieć. Przykład? Fioletowe szklanki firmy X wykorzystane w aranżacji przedstawionej w popularnym serwisie kulinarnym idealnie nadadzą się na słoneczny stół jadany, ubrany w biały obrus firmy Y i wazon z tulipanami od firmy Z. Z kolei piórkowa ozdoba proponowana przez firmę XY przyozdobi stół na wiele okazji – sylwestrową czy karnawałową imprezę lub romantyczną kolację przy świecach. Strony:
1 2 |