| Szukaj w IPO.pl |
| Szukaj w IPO.pl |
|
Jak wywołać efekt "Wow" w kampanii marketingowej?
|
|
Grzechy główne marketingu Pierwszym błędem marketingu bezpośredniego jest natręctwo. Po co wysyłać cztery razy w tygodniu ofertę reklamową, skoro o wiele skuteczniejsze byłyby życzenia urodzinowe z prezentem niespodzianką - np. zniżką na zakupy. Dzisiejsze narzędzia udostępniane przez firmy marketingowe oferują taką możliwość - planowania kampanii i ich personalizacji, przez co tego typu działania są realne do zrealizowania nawet przez jedną osobę. Sukces jest możliwy dzięki dbałości o klientów wykraczającą poza gratyfikację tylko tych, na których można zarobić najwięcej. Drugim błędem jest brak personalizacji kampanii. Zdecydowanie negatywne emocje wzbudza mail zatytułowany per "Szanowni Państwo" czy "Szanowna Pani/Szanowny Panie Tomasz". Takie mechaniczne wklejanie imion nijak ma się do tego, czym w rzeczywistości jest personalizacja w marketingu bezpośrednim. Aby wywołać efekt "Wow" imię musi, z naciskiem na musi, występować w wołaczu. Oczywiście ręczne tytułowanie każdego maila czy smsa graniczyłoby z cudem, dlatego na rynku są firmy udostępniające narzędzia do personalizacji kampanii. Z myślą o kliencie Klientom zależy na tym, aby czuć się wyjątkowo. W końcu uznanie w oczach innych to najbardziej pożądane źródło ludzkiej satysfakcji. Ekonomiści przestrzegają jednak przed tzw. kieratem hedonistycznym, kiedy adaptując się do przyjemnych doświadczeń, przestają one robić na nas wrażenie. W myśl "pieniądze szczęścia nie dają" warto zwrócić uwagę, że najsilniejszą ludzką potrzebą nie są finanse, ale emocje dostarczane przez drugiego człowieka - zainteresowanie, życzliwość, pamięć. Tę wiedzę warto przenieść do działań marketingowych pamiętając, że kluczową kwestią nie jest sama promocja, obniżka czy prezent, ale wykreowanie takiej otoczki, która sprawi, że klient poczuje się jedynym z niewielu wyróżnionych. Praktycy mówią o trzech zasadach komunikacji marketingowej. Po pierwsze, dobrać kanał przekazu pod odbiorcę, po drugie - nowym klientom przekazywać wyłącznie krótkie i nieskomplikowane oferty, a po trzecie - podejmować działania motywacyjne, które utrzymają lojalność klienta. Takie strategie wykorzystują na przykład operatorzy telekomunikacyjni umożliwiając zapisanie się do programów lojalnościowych dopiero po upływie kilku miesięcy od podpisania umowy. Co więcej, systematycznie wysyłane są powiadomienia smsowe informujące o przybywających punktach na koncie, które przeplatają się z tymi, które mówią o dostępnych nagrodach. Kilka wskazówek na zakończenie Pamiętajmy, że sms i e-mail marketing nawiązują do koncepcji permission marketingu, czyli odbiorca komunikatu musi wyrazić zgodę na jego otrzymywanie. W przeciwnym razie marketing przeradza się w spam. Wysyłający kampanie mailowe czy smsowe muszą być przygotowani na dialog z klientem - wysyłka komunikatu to dopiero pierwszy krok w pozyskaniu czy utrzymaniu lojalności klienta. Za każdą kampanią musi stać człowiek, a nie firma, tylko wtedy mamy szansę na długofalowe interakcje. Należy też pamiętać o wadach e-mail i sms marketingu - ryzyko obciążenia ruchu sieciowego, opóźnienia otrzymania pilnej przesyłki, skierowania kampanii do niewłaściwiej osoby. Dlatego ważny jest personalny i ciekawy charakter kampanii - łatwiej wtedy o wybaczenie pewnych niedociągnięć i spojrzenie przychylniejszym okiem na promowaną markę. Autor: Tomasz Pakulski, Vercom, Product Manager Platformy Komunikacyjnej Redlink.pl. Tagi:e-marketing , newsletter , mobile marketing Strony:
1 2 |