| Szukaj w IPO.pl |
| Szukaj w IPO.pl |
|
Bankowość dostępna z ulicy
|
Banki obecnie stawiają nie tylko na pocztowe okienka, ale również na Internet, przywiązują dużą wagę do kanałów mobilnych.
Rozmowa z Piotrem Kamińskim, prezesem Banku Pocztowego Początek niezły… Na duchu podtrzymywał mnie prezes PKO BP Andrzej Podsiadło, który wierzył, że dam sobie radę i prezes Sławomir Skrzypek, wtedy przewodniczący rady nadzorczej, który w wywiadach dużo mówił o znaczeniu Pocztowego dla bankowości polskiej. Uwierzyłem im i postanowiłem zacząć od przygotowania strategii. Wybraliśmy do współpracy firmę McKenzie i Ernst & Young. Wcześniej był przecież projekt bankowości pocztowej… Ale nie było determinacji ze strony poczty, a do tego duże ograniczenia ze strony banku, aby projekt doprowadzić do sensownego finału. Gdy zacząłem naciskać, aby 5 września 2006 roku podpisać między pocztą a bankiem tzw. umowę Detal, zaczęły się kolosalne problemy. Myślałam, że ułatwienia. Proszę pamiętać, że bank został stworzony na modłę lat 90-tych, jego struktura organizacyjna i prawna zupełnie nie były efektywne – powielające się instrukcje, konieczność potwierdzania decyzji zarządu zarządzeniem prezesa, różne procedury nie mające rąk i nóg. Do banku wchodziło się jak do skansenu. Ale gdy przyjmował pan stanowisko, musiał pan mieć wizję rozwoju banku, inaczej nie miałoby to sensu. Wizją było wykorzystanie sieci poczty i technologii PKO BP, zrobienie pomostu między tymi instytucjami i wykorzystanie banku jako dobrej, wspólnej inwestycji. Wizja ta została opisana w strategii, którą chcieliśmy przedłożyć do akceptacji radzie nadzorczej, ale już po podpisaniu umowy Detal. Jak zacząłem jednak o tym mówić, to zaczął się problem. Okazało się, że PKO BP zdziwiło się, że w ogóle zamierzam coś robić. Nie mniej zdziwiła się Poczta. Udało się jednak podpisać umowę. Tak, ale najpierw trzeba było podpisać umowę między PKO BP a Pocztą Polską, dopiero później Bank Pocztowy mógł podpisać umowę z Pocztą Polską. Było to też trudne politycznie. Polityka wciąż przeszkadza w realizacji strategii? W ogóle. My się polityką nie interesujemy. Ale polityka może się interesować wami? To już jej prawo. Polityka interesuje się wszystkimi istotnymi elementami życia kraju i biznesem. Oby tylko nie przeszkadzała. Proszę więc o krótkie podsumowanie cyfrowe: co przez te dwa lata pana kadencji udało się zrobić? Możliwości były olbrzymie, zwłaszcza jak weźmie się pod uwagę sieć, którą można wykorzystać. Do końca ubiegłego roku utworzyliśmy 1 190 stanowisk finansowych, teraz jest ich już 1 250. Zaczęły się nowe wdrożenia. Przeszkoliliśmy ponad 3 tys. pocztowców. Teraz jest ich już 4,5 tys. Po drodze jeszcze centralizacja wszystkich procesów biznesowych w banku, projekty ryzyka – CRD i scoring, zmiana wizualizacji i warszawskiej siedziby, elektronizacja procesów z pocztą... Rewolucja staje się rzeczywistością! To są pracownicy poczty? Tak. To są osoby, które dostają od nas wiedzę bankową i minimum wiedzy sprzedażowej, aby mogły zdać egzamin certyfikujący. Egzamin umożliwi im występowanie w imieniu i na rzecz Banku Pocztowego przy przyjmowaniu lokat i zakładaniu rachunków. A w przypadku kredytów? Tu nie wykorzystaliśmy pewnej możliwości prawnej i dokumenty podpisuje pracownik banku. Uznaliśmy, że krótkie szkolenia, które się sprawdzają przy założeniu lokaty, nie sprawdzą się w przypadku uruchomienia kredytu. Chodzi przede wszystkim o bezpieczeństwo. Zwłaszcza że na pracowników pocztowych mamy ograniczony wpływ. W związku z tym rozpoczynamy w tym roku projekt przejmowania pracowników poczty, którzy pracują na stanowiskach finansowych, na etaty bankowe. Strony:
1 2 |