| Szukaj w IPO.pl |
| Szukaj w IPO.pl |
|
W grudniu każdy pretekst jest dobry
|
|
Jeżeli ktoś miał wątpliwości co do natury środowego wzrostu indeksów w USA to w czwartek musiał się ich wyzbyć. Oczywiste jest, że ich powodem był początek grudnia i chęć doskonałego zakończenia roku, czyli tzw. rajd św. Mikołaja. Dosłownie wszystko było w czwartek interpretowane tak, żeby pomagało to bykom. A nie był to jedyny sposób, w który różne informacje można było interpretować.
Jean-Claude Trichet, szef ECB, nieco rozczarował, bo żadnych nowych środków nie zaproponował. Jednak po pierwsze zapowiedział, że bank przesunie w czasie zakończenie obecnie obowiązujących programów (nikt od dawna nie oczekiwał, że nie przesunie), a po drugie z dużym naciskiem mówił o tym, że bank czuwa i pilnie obserwuje sytuację. Powiedział też jedno bardzo istotne zdanie: nigdy nie mówiliśmy o tym, jaki jest limit programu skupu obligacji. Można było odczytać to tak, że na razie sytuacja nie jest na tyle zła, żeby działać, ale jeśli ECB oceni, że jest wystarczająco zła to z pewnością podejmie odpowiednie działania. Inaczej mówiąc: poczekamy, zobaczymy. W ten sposób prezes dawał delikatną nadzieje na pomoc w przyszłości i od rynków zależało jak to ocenią. Na początku grudnia oceniły doskonale. Zobaczymy, co będzie się działo dalej. Oczywiste jest bowiem, że rynek długu i CDS będzie chciał determinację ECB przetestować. Pozostaje tylko jedno pytanie: czy gracze znowu uderzą w dług krajów PIIGS w tym, czy jednak w przyszłym roku. Zorientujemy się co do tego już niedługo (1-3 sesji). Jeśli odłożą ten test na następny rok to rajd św. Mikołaja będzie kontynuowany. Popatrzmy jeszcze na opublikowane w czwartek raporty makro. Tygodniowe dane z rynku pracy były słabe. Ilość nowych wniosków o zasiłek wzrosła do 436 tys. (oczekiwano 425 tys.). Spadła jednak średnia 4.tygodniowa. Dane dotyczyły bardzo specyficznego tygodnia (długi weekend związany z Dniem Dziękczynienia), więc ich wiarogodność była żadna. Okazało się też, że w październiku indeks podpisanych umów kupna domów na rynku wtórnym wzrósł nieoczekiwanie o 10,4 proc. Ten raport od czasu do czasu jest wykorzystywany jako pretekst do ruchu. Tyle tylko, że zawodowcy nie bardzo potrafili ten wzrost wytłumaczyć. Mówiono o tym, że to był taki jednorazowy wyskok. Ja myślę, że kupujący zobaczyli szybko rosnące oprocentowanie kredytów i stąd te podpisane umowy. Następne dane będą dużo gorsze. Indeksy eksplodowały, a S&P 500 znalazł się bardzo blisko szczytu z początku listopada. Wszystko przemawia za kontynuowaniem rajdu, ale przypominam to, co napisałem powyżej: zobaczymy (1-3 dni), czy rynek długu krajów PIIGS na to pozwoli. Dawałbym 70:30, że pozwoli, bo jednak w końcu roku dość trudno jest grać na niedźwiedzią nutę. Jedno jest pewne: nie ma już zagrożenia prospadkową flagą. Strony:
1 2 |