| Szukaj w IPO.pl |
| Szukaj w IPO.pl |
|
IR to przede wszystkim odpowiedzialność
|
|
Rozmowa z Panem Danielem Kordelem Investor Relations Manager ITBC Communication IPO: Czy polski rynek finansowy, Pana zdaniem, docenia znaczenie PR-u? Często dzieje się tak w przypadku giełdowych debiutantów. Po zakończeniu IPO zarządy stwierdzają, że wykonały już pracę i teraz wystarczy jedynie spełnianie obowiązków informacyjnych określonych przepisami prawa. Przez takie podejście tracą zainteresowanie inwestorów co odbija się na ich giełdowej wycenie, zmniejszeniu płynności walorów czy zainteresowaniu kolejnymi emisjami. To co szczególnie bolesne dla spółek niedoceniających działań PR to brak oddźwięku rynku na nawet najciekawsze informacje ze spółki. Dlaczego tak się dzieje? Bo na giełdzie notowanych jest już ponad 300 firm, planowanych jest ok. 100 kolejnych debiutów, więc prasa nie narzeka na brak tematów. W efekcie oszczędne z pozoru spółki tracą podwójnie. IPO: Na jakich działaniach komunikacyjnych skupia swoją uwagę osoba odpowiedzialna za IR na GPW? DK: Osoba odpowiedzialna za IR w spółce giełdowej jest przede wszystkim odpowiedzialna za budowę długoterminowych relacji z uczestnikami rynku kapitałowego: analitykami, mediami, inwestorami indywidualnymi i instytucjonalnymi. W tym procesie bardzo istotna jest dwustronna komunikacja – z jednej strony wychodząca z firmy – dotycząca aktualnych wydarzeń, z drugiej strony informacja zwrotna i reagowanie na potrzeby rynku. W tym aspekcie w działaniach spółek często widać rozdźwięk, który jest źle przyjmowany przez inwestorów. Istotna jest też koordynacja działań z zakresu PR z obowiązkami informacyjnymi spółki. Dobrze prowadzony PR/IR spółki giełdowej pozwala też na wzmocnienie efektów działań marketingowych i sprzedażowych firmy. Do najbardziej popularnych narzędzi należą informacje prasowe, komunikaty bieżące, aranżowanie wywiadów w prasie, briefingi z agencjami informacyjnymi, śniadania prasowe czy spotkania 1 na 1 z analitykami finansowymi. Druga kwestia to obecność w mediach oraz raportach analityków. To zdecydowanie pomaga spółce, również w codziennej działalności biznesowej. Istotny jest także monitoring działań konkurencji oraz wydarzeń bieżących pod kątem potencjalnych sytuacji kryzysowych. Przy tym wszystkim nie należy zapominać o koordynacji działań PR z wypełnianiem obowiązków informacyjnych spółki giełdowej. Znacznie więcej osób powierzyło swoje środki funduszom. W interesie giełdy jest jednak edukacja w zakresie samodzielnego inwestowania. Jednym z ostatnich przykładów takich działań są szkolenia z zakresu funkcjonowania ruszającego od sierpnia rynku New Connect. Wyprzedając akcje sprawiają, że ich kurs zaczyna spadać. Standardowe sytuacje, na które powinien być przygotowany PR-owiec w spółce giełdowej to słabsze wyniki, niepochlebny artykuł lub materiał telewizyjny czy wyjście głównego akcjonariusza lub członka władz spółki. Takie wydarzenia sprawiają, że ludzie zaczynają się zastanawiać co jest nie tak. Tutaj jest duże pole do popisu dla osoby zajmującej się PR spółki. Dużą zaletą Agencji PR jest bezstronne, świeże spojrzenie z zewnątrz, które pozwala oceniać sytuacje spółki bez emocji. Kolejną rzeczą są długotrwałe relacje agencji z dziennikarzami kluczowych tytułów prasowych czy analitykami, które przekładają się na wyższą efektywność pracy. Agencja realizując szereg projektów, lepiej zna rynek i jego kluczowych uczestników, niż spółka szykująca się do giełdowego debiutu. To pozwala władzom firmy zaoszczędzić wiele czasu i przeznaczyć go choćby na przygotowanie prospektu emisyjnego. Jeśli jednak spółka jest zdecydowana na jak najkrótszy okres współpracy, powinna ona rozpocząć się jeszcze przed ogłoszeniem giełdowych planów i potrwać co najmniej do dnia debiutu. Oczywiście można przeprowadzić proces IPO bez pomocy agencji PR-owskiej. Trzeba jednak dobrze przeanalizować swoje możliwości dotarcia do otoczenia i siłę przebicia wśród kilkudziesięciu innych giełdowych debiutantów, których obsługują profesjonaliści. Rozważając koszty profesjonalnej obsługi PR/IR przez Agencję, warto wziąć pod uwagę rachunek zysków i strat. Zastanowić się jaki ułamek pozyskanego kapitału stanowią koszty promocji oferty, a także czy warto ryzykować nieudaną emisję i pozyskanie z rynku mniejszego niż zakładany kapitału dla drobnych oszczędności. Jeśli powodem niechęci do współpracy z Agencją są koszty, warto pomyśleć o zmianie modelu współpracy i ustaleniu opłaty za realizację całości kampanii zamiast miesięcznego fee. Dzięki temu koszty będą uniezależnione od czasu potrzebnego na wejście na giełdę, który może się zmieniać choćby ze względu na długość prac nad prospektem czy oczekiwanie na jego zatwierdzenie przez KNF. Czasem, gdy spółka przeżywa gorszy okres, gdy pojawiają się niewygodne pytania, bądź paradoksalnie gdy wszystko jest dobrze, a spółce towarzyszy ogromne zainteresowanie inwestorów, ten obowiązek bywa trudny ze względu na ilość czy treść zapytań. Zdecydowanie jednak profesjonalnie prowadzone relacje inwestorskie są dla spółki giełdowej szansą, m.in. na budowę zaufania inwestorów, stabilizację akcjonariatu i wykorzystanie potencjału wzrostowego akcji na giełdzie. Stabilny akcjonariat to także większa odporność spółki na spekulacje np. w czasie bessy czy po osiągnięciu słabszych wyników kwartalnych czy rocznych. Promocja oferty publicznej nie musi być droga i opierać się na standardowych elementach kampanii reklamowej. Ważna jest dwustronna komunikacja z rynkiem, precyzyjne dobranie treści i formy przekazu oraz zaadresowanie jej do właściwych grup docelowych. Partner biznesowy znając dobrze firmę, zajmie się merytorycznym przygotowaniem materiałów i realizacją strategii informacyjno-promocyjnej. Współpraca na partnerskich zasadach pozwoli odciążyć władze spółki w gorącym okresie przed debiutem, dzięki czemu będą mogły skupić się na kluczowych procesach biznesowych i przygotowaniu prospektu emisyjnego. DK: Wśród najważniejszych przyczyn pięciu nieudanych debiutów giełdowych w tym roku, wyróżnić możemy zbyt wysoką cenę emisyjną w stosunku do wartości fundamentalnej spółek, sztuczne pompowanie kursu spółek z CeTO, po ogłoszeniu przez nie planów przejścia na rynek regulowany, zbyt duże oczekiwania inwestorów połączone z bezgraniczną ufnością w zysk z oferty pierwotnej oraz podejmowanie zbyt dużego ryzyka (kredyty, lewary) w porównaniu do potencjalnych zysków. Tak naprawdę niezależnie od tego jak rzetelnie prowadzone byłyby działania z zakresu relacji inwestorskich, przyczyn nieudanych debiutów trzeba szukać w rynku i nadmiernie rozbuchanych apetytach drobnych inwestorów. Rolą działań IR w przypadku debiutu jest rzetelna informacja o spółce, jej działalności, wynikach finansowych i planach. To zostało wykonane. Przecież np. w przypadku LC Corp wiadomo było, że spółka ta nie zakończyła jeszcze żadnego projektu, a jedynie ma interesujące plany. Ostateczna decyzja zawsze należy do inwestorów, na których wyobraźnię działały duże wzrosty podczas debiutów w pierwszej części roku. Tymczasem jeszcze raz potwierdziła się zasada, że ani oferty pierwotne, ani giełda, nie są maszynką do zarabiania pieniędzy.
Tagi:relacje inwestorskie |