| Szukaj w IPO.pl |
| Szukaj w IPO.pl |
|
Warszawska GPW wyraźnie słabsza od reszty świata
|
Kwiecień przyniósł poprawę sytuacji na światowych rynkach akcji, jednak Inwestorzy działający na giełdzie warszawskiej nie mogą tego okresu zaliczyć do udanych. Główny indeks giełdy WIG20 spadł w kwietniu o 2,0 proc. będąc jednocześnie najmocniejszym z oficjalnych indeksów GPW. Indeks szerokiego rynku WIG stracił w ciągu miesiąca 2,7 proc. Po raz kolejny wyraźnie słabiej spisała się tzw. „druga linia” na czele z sWIG80 (strata o 5,7 proc.). Indeks spółek średnich mWIG40 spadł o 4,3 proc. Wśród branż najsłabiej zachowywały się indeksy sektorów budowlanego (spadek o 7,5 proc.), spożywczego (spadek o 6,8 proc.) oraz WIG-informatyka (spadek o 5,4 proc.). Dzięki TPSA wzrósł jedynie subindeks WIG-telekomunikacja, ale zaledwie o 0,4 proc. Zobacz również NewConnect pomostem do głównego parkietu GPW W drugiej połowie miesiąca doszło do uspokojenia nastrojów, jednak rynek nie potrafił już powrócić do poziomu 3000 pkt. (WIG20), ani też wypracować jakiejś konkretnej tendencji. Spora zmienność w trakcie poszczególnych sesji, przeplatające się wzrosty i spadki skutecznie zniechęcały inwestorów do podejmowania decyzji, zwłaszcza w kontekście wyczekiwania na rozpoczynający się sezon publikacji kwartalnych raportów finansowych. Z największych spółek wyniki za pierwszy kwartał 2008 przed długim majowym weekendem zdążyła opublikować jedynie Telekomunikacja Polska. Były znacznie lepsze od oczekiwań rynku, ale reakcja inwestorów mogła rozczarować. W dniu publikacji kurs akcji zamknął się tylko 0,8 proc. na plusie. Słabe zachowanie polskiego rynku akcji było widoczne szczególnie w odniesieniu do koniunktury panującej na rynku globalnym. W kwietniu polska giełda należała do nielicznych, które spadały. W tym samym czasie wyraźnie wzrosły główne indeksy w USA (S&P500 +4,8 proc., Nasdaq Composite +5,9 proc.), Europie (DAX +6,3 proc., FTSE100 +6,8 proc.) oraz Azji (Nikkei +10,6 proc., Kospi +7,1 proc.). Powodów takiej słabości było kilka. Z przyczyn makroekonomicznych można wyróżnić dwa wyraźnie słabsze od prognoz raporty o produkcji przemysłowej oraz sprzedaży detalicznej za marzec.
Zobacz również Bolesne rozczarowanie na GPW Zasadniczą przyczyną słabości wydaje się widoczny brak kapitału. TFI w ostatnich miesiącach notują ujemne saldo przepływów, OFE chętniej dokonują zakupów po dużych spadkach, zaś perspektywa zwiększonej podaży akcji na rynku pierwotnym nie sprzyja agresywnym zakupom. Jednocześnie niskie obroty wskazują, że kapitał zagraniczny na razie nie angażuje się znacząco na naszym rynku. Sytuacja pozostaje więc niejasna, natomiast rozstrzygnięcie może być już bliskie. Wybicie z trójkąta powinno nastąpić pomiędzy ½ a ¾ czasu trwania formacji. W przypadku WIG20 początek formacji przypada na dno z 22 stycznia, natomiast linie nawrotu skrzyżują się w okolicach 21 sierpnia. Teoretycznie sygnał większego impulsu powinien się więc pojawić w maju lub czerwcu. Do tego czasu spółki zdążą opublikować wyniki za pierwszy kwartał, które powinny być kluczową informacją w podejmowaniu decyzji inwestycyjnych. |