| Szukaj w IPO.pl |
| Szukaj w IPO.pl |
|
W co warto inwestować w 2008 r?
|
Przed nami nowy rok, a wraz z nim pojawia się pytanie, w co inwestować? Oferta produktów jest coraz szersza, ale zmienia się również sytuacja makroekonomiczna, która sprawia, że jedne tracą na atrakcyjności względem innych. Proponuję krótki przegląd możliwości inwestowania w 2008 roku. Lokaty terminowe. Po czterech podwyżkach stóp procentowych dokonanych przez RPP główna stopa wzrosła z 4 do 5%. Trzeba jednak pamiętać, że stopy procentowe nie rosną bez przyczyny, a za sprawą inflacji. To właśnie inflacja rzędu 3,6% (dane za listopad 2007r.) sprawiła, że oszczędzanie na lokatach przestaje być opłacalne, gdyż realny zysk z lokaty nie przekracza 2-3% rocznie. Warto wiedzieć, że banki nie zawsze rywalizują ze sobą o wysokość oprocentowania. Często mniejsze banki mają oprocentowanie wyższe aż o 2%, niż liderzy branży. Dzieje się tak dlatego, że mniejsze banki, jak np. Polbank, Toyota Bank czy Multibank, walczą o klienta, podczas gdy najwięksi gracze niejako odpuszczają te walkę, mając wystarczająco dużo klientów. Tak czy inaczej, jeśli zdecydujemy się na lokatę terminową, warto sprawdzić bieżące oprocentowanie choćby w tabelach publikowanych przez prasę w części ekonomicznej. Fundusze inwestycyjne Ostatnie spadki jakie obserwujemy na giełdzie papierów wartościowych znacznie odchudziły portfele inwestorów trzymających oszczędności w funduszach. Czy Polacy odwracają się od TFI? Może za wcześnie na tak jednoznaczne wnioski, niemniej jednak po ostatnich spadkach na GPW Polacy więcej z TFI wypłacili niż wpłacili. Listopad był jednym z nielicznych od kilku lat miesięcy, w którym saldo wypłat było większe niż wpłat. Według wyliczeń firmy Analizy Online, zajmującej się monitoringiem rynku funduszy inwestycyjnych, w listopadzie Polacy wypłacili z funduszy 1,5 mld zł. Inwestorzy, którzy zdecydowali się na ulokowanie swoich oszczędności w TFI w połowie roku, czyli na szczycie hossy na GPW, dziś liczą straty zamiast zysków. Coraz częściej przeczytać można opinie, że krajowy rynek TFI nie będzie już tak łaskawy dla inwestorów jak 2006 r i pierwsza połowa 2007 r. Czas szybkich zysków raczej minął. Inwestorów mogą natomiast zainteresować fundusze funduszy, które pozwalają inwestować w wiele funduszy jednocześnie. Unikamy w ten sposób problemów z wyborem jednego czy dwóch funduszy. Patrząc na tabelę wyników najpopularniejszych funduszy akcyjnych wyraźnie widać, że od stycznia do ostatnich dni grudnia zaledwie dwa fundusze mogą pochwalić się zyskami ponad 30% (Noble Fund Akcji, PKO/CS Akcji Małych i Średnich Spółek). Pozostałe oscylują w okolicy 10-12%, co jest wynikiem znacznie poniżej oczekiwań. Zagraniczne fundusze inwestycyjne W obawie o kondycję krajowych spółek inwestorzy mogą zainteresować się jednostkami funduszy inwestujących na zagranicznych rynkach. Przy inwestycjach tego typu należy pamiętać o dwóch sprawach. Pierwszym jest ryzyko kursowe. Jednostki zagranicznych funduszy przeliczane są na EUR lub USD. Jeśli na koniec naszej inwestycji kurs waluty będzie niższy od z tego z dnia zakupu jednostek, nasz zysk z inwestycji może okazać się znacznie mniejszy niż wynikałoby z samego wzrostu wartości jednostek funduszu. Drugim czynnikiem, który warto brać pod uwagę, to region w którym inwestuje dany fundusz. Modny w ostatnich miesiącach rynek azjatycki, z chińskim na czele, dał dużo zarobić. Trudno jednak oczekiwać podobnego wyniku w kolejnym roku. Wyniki historyczne funduszy należy traktować z dużą rezerwą. Giełda Papierów Wartościowych Po sierpniowych i listopadowych spadkach giełda nie może odzyskać dawnych sił. Niestety, i coraz więcej sygnałów wskazuje, że 2008 r nie będzie dla inwestorów zbyt łaskawy. Uwaga inwestorów z całego świata zwrócona jest w stronę największej gospodarki, czyli amerykańskiej. Kryzys na rynku kredytów hipotecznych dał początek gwałtownym spadkom na giełdach już podczas wakacji, a w listopadzie mieliśmy jego drugą odsłonę. Niestety skutki kryzysu mogą być odczuwalne jeszcze przez wiele miesięcy. Banki i instytucje finansowe z całego świata liczą straty idące w miliardy dolarów, co pośrednio wpływa na kondycję całej gospodarki USA. Obawy o spowolnienie tempa rozwoju gospodarki amerykańskiej wydają się być najważniejszymi dla sytuacji na giełdach całego świata, w tym GPW. Wraz z kolejnymi podwyżkami stóp procentowych maleje ilość impulsów mogących w znaczący sposób wpłynąć na chęć inwestorów do zakupów akcji. Jednym z niewielu mogą być duże oferty publiczne spółek prywatyzowanych przez Ministerstwo Skarbu. W ostatnich latach proces ten został praktycznie zatrzymany. W 2008 r. są jednak szanse na kilka emisji, które mogą przyciągnąć inwestorów na rynek giełdowy. Banki i deweloperzy są ściśle uzależnione od koniunktury gospodarczej. Wraz z rosnącymi stopami procentowymi spada popyt na kredyty, a to bezpośrednio przekłada się na zyski banków. Problemy mogą również dotknąć deweloperów. Coraz wyższe ceny mieszkań połączone ze spadającą zdolnością kredytową Polaków mogą sprawić, że deweloperzy zaczną mieć problemy ze sprzedażą lokali po każdej cenie. W trudnej sytuacji znajdują się również eksporterzy, którzy cierpią na skutek wysokiego kursu złotego. Wystarczy rzut oka na wyniki finansowe takich spółek jak Barlinek, Bioton, Groclin czy HTL Strefa, uzależnionych od exportu towarów, za które otrzymują coraz mniejsze pieniądze. Banki podwyższają koszty kredytów, a pensje nie nadążają za wzrostem cen o 30-40% rocznie, który miał miejsce w ostatnich 2 latach. Z rynku nieruchomości płynie coraz więcej sygnałów nie tylko na temat stabilizacji cen mieszkań, ale o również ich niewielkiego spadku. Taka sytuacja ma miejsce np. w Trójmieście. Obecnie taka strategia wydaje się dużo bardziej ryzykowna. Dalszy wzrost cen nie jest pewny, a jeśli nastąpi, to trudno aby był on równie wysoki jak przez ostatnie 2 lata. Stąd samodzielne inwestowanie w nieruchomości zalecane jest bardziej zamożnym inwestorom poszukującym okazji i znającym specyfikę branży. Co równie istotne, mogącym sobie pozwolić na zamrożenie kapitału na dłuższy okres. Podstawową różnicą między tymi funduszami jest to, że często budowa portfela nieruchomości tych drugich trwa kilka lat. Przez ten czas koniunktura na rynku może się zmienić i zyski z nieruchomości, zamiast rosnąć, będą spadać. Tu tkwi największe ryzyko. W przypadku klasycznych funduszy inwestujących w spółki budowlane możemy szybko zamknąć naszą inwestycję, widząc np. pogorszenie wyników finansowych spółek z sektora. Po ostatnich wzrostach cen polskich nieruchomości uwaga funduszy inwestycyjnych skupia się coraz bardziej na nowych, perspektywicznych rynkach, na rynkach krajów nowo przyjętych do Unii Europejskiej: Bułgarii i Rumunii. To właśnie w tych krajach jest szansa na skorzystanie z efektu akcesji jaki miał miejsce w Polsce w ostatnich 3 latach. Wzrost zaufania do tych krajów przyczyni się do napływu kapitału, wzrostu inwestycji w nieruchomości, co niewątpliwie przełoży się na wzrost ich cen. Monety złote i srebrne zyskują dodatkowo na wzroście cen tych kruszców, które od miesięcy notują swoje maksima i nic nie wskazuje na to, aby trend ten uległ zatrzymaniu. Ostatnią cechą wyróżniającą monety od np. akcji jest ich namacalność. Monety, oprócz walorów inwestycji, mogą być doskonałym pomysłem na prezent. Kupując monety np. z okazji narodzin, chrztu, komunii świętej dziecka, mamy za jednym razem inwestycję i przyjemność. Wystarczy prześledzić cennik monet na portalu e-numizmatyka.pl, aby przekonać się, że zyski z niektórych monet na przestrzeni 5-6 lat przekraczają znacznie te z większości lokat bankowych, a nawet funduszy inwestycyjnych. Ceny złota notują rekordy niespotykane od 1979 roku. Obawy o stan amerykańskiej gospodarki pozostaną między innymi ze względu na cenę ropy naftowej, która napędzają inflację w USA. Wysoki popyt na złoto zapewnia też szybko rozwijająca się gospodarka Chin. Najbardziej optymistyczne prognozy dla rynku złota mówią o wzroście ceny za uncję do nawet 1500 USD. Ofertę zarządzania kapitałem na rynku walutowym posiada np. First International Traders Dom Maklerski S.A. Korzystając z jego usług, w zależności od wybranego poziomu akceptowalnego ryzyka od stycznia do końca listopada 2007 r. można było zarobić od 16% do 34%. Wyniki te pokazują jednoznacznie, że nawet stosując strategię niskiego ryzyka, można osiągnąć zyski rzędu 16% co jest wynikiem trzy razy lepszym niż z niż tradycyjnych lokat. Przedstawiony sposób inwestowania w waluty przeznaczony jest dla bardziej zamożnych klientów (minimalna wartość inwestycji to 50 tyś USD) i poszukujących dywersyfikacji dla swojego portfela inwestycyjnego. Ponadto ich specyfiką jest inwestowanie w koszyk papierów wartościowych reprezentujących wybrany indeks. W polskim przypadku będzie to główny indeks czyli, WIG20. Chociaż krajowi inwestorzy mają już możliwość inwestowania w skład indeksu za sprawą kontraktów terminowych i jednostek indeksowych, to duże nadzieje wiąże się właśnie z funduszami ETF. Zupełnie inną kwestią będzie zyskowność takich funduszy. Obserwując wzrost indeksu WIG20 od stycznia do grudnia 2007 wyraźnie widać, że powodów do zadowolenia nie ma. Indeks urósł zaledwie o kilka procent, co trudno uznać za wynik udany. Takie same zyski przyniosłaby więc inwestycja w ETF-y. Najważniejsza dla sukcesu ETF-ów wydaje się koniunktura jaka będzie panować w tym roku na GPW. Jeśli na parkiecie dominować będzie trend boczny lub spadki, inwestorzy nie będą chętni inwestować w ETF-y, pomimo znacznej ich wygody. W 2008 roku szczególnie ważna będzie dywersyfikacja oszczędności. W myśl zasady chytry dwa razy traci, lepiej zarobić mniej, niż podejmować zbędne ryzyko. Zdaję sobie sprawę, że powyższy tekst nie wyczerpuje tematu, ale mam też nadzieję, że pomoże korzystnie zainwestować posiadane oszczędności. |