Sytuacja jakich wiele: nadchodzą sygnały z rynku. Część osób na podstawie tych sygnałów kupuje, część osób na podstawie tych samych sygnałów sprzedaje. Jedni tracą, drudzy zgarniają krocie. Dlaczego? Co się stało? I jedni, i drudzy mieli te same sygnały. Załóżmy, że wiedza i doświadczenie w poruszaniu się na giełdzie są w obu grupach zbliżone. Gdzie tkwi różnica?
Pomiędzy. Pomiędzy sygnałami a transakcją. Między sygnałami (bodźcem) a transakcją (reakcją) zachodzi proces przetwarzania informacji i wyboru optymalnej reakcji (podejmowanie decyzji). Właśnie podczas podejmowania decyzji pojawia się bezszelestny zabójca giełdowych fortun i drobnych ciułaczy — psychologiczne zjawisko zwane dysonansem poznawczym. „Ojcem” dysonansu poznawczego jest Leon Festinger, amerykański psycholog, który po raz pierwszy dokładnie opisał to zjawisko w 1957 roku (źródło: L. Festinger, „Teoria dysonansu poznawczego”, Wydawnictwo Naukowe PWN, 2007).
Dysonans poznawczy pojawia się tam, gdzie istnieją obok siebie informacje sprzeczne ze sobą: wiedza, doświadczenie życiowe, przekonania o sobie i innych. Człowiek doświadczający dysonansu czuje wewnętrzny niepokój (coś nie pasuje, nie zgadza się) i czuje przemożną konieczność pozbycia się tego niepokoju. W przypadku giełdy dysonans najczęściej występuje, gdy istnieje sprzeczność między sygnałami z giełdy a: - wewnętrznym przeświadczeniem, tzw. iluzja doświadczenia — co wyraża się myśleniem w stylu „Dość długo jestem na giełdzie i zarabiam, więc muszę się na tym trochę znać. Mój instynkt giełdowy mówi mi, że idę w dobrym kierunku”,
- ostatnio dokonanymi transakcjami na giełdzie, tzw. pułapka konsekwencji — „Dopiero co dokładnie przemyślałem sprawę i kupiłem/sprzedałem akcje, a teraz nagle mówią, że muszę zrobić odwrotnie? Może to tylko chwilowe wahnięcie, które trzeba przeczekać?”, co prowadzi również do podważenia dokładności przemyśleń, które poprzedziły wcześniejszy zakup,
- wyobrażeniem o sobie, tzw. pułapka reputacji — „Jeśli teraz coś zrobię, mogę stracić pieniądze. Gdy dowiedzą się o tym znajomi, stracę w ich oczach reputację eksperta. Może lepiej poczekać, aż kurs się odwróci i pójdzie po mojej myśli?”,
- niechęcią do przyznania się do poniesienia straty i obniżenia reputacji eksperta we własnych oczach, tzw. pułapka samooceny — „Jeśli coś zrobię, to stracę pieniądze. A to będzie znaczyć, że nie jestem takim ekspertem jak mi się dotąd wydawało”.
Jak się zabezpieczyć przed dysonansem, cichym zabójcą giełdowych fortun? Ogólna rada, nie bez kozery powtarzana jak mantra przez większość czołowych inwestorów, brzmi: „poznaj siebie”. W szczególności oznacza to, że inwestor/gracz giełdowy powinien: - przyjąć do wiadomości, że w przypadku giełdy doświadczenie z przebywania na parkiecie nie oznacza powiększania wiedzy — mimo całej naukowej otoczki, giełda to wciąż tylko emocjonalna aukcja między kupującymi a sprzedającymi, a gdzie w grę wchodzą emocje, nie ma mowy o bezpieczeństwie i pewnej wiedzy — zawsze istnieje ryzyko, że ktoś zrobi coś głupiego w afekcie,
- pamiętać, że każdego dnia słońce wschodzi od nowa — decyzja o zakupie akcji podjęta wczoraj była dobra ale tylko wczoraj, we wczorajszych warunkach; dziś jest dziś i trzeba od nowa podejmować decyzje, dobre decyzje w dzisiejszych warunkach; zaś między wczoraj a dziś nie ma żadnego logicznego powiązania,
- przyjrzeć się swoim przyjaciołom i dobrać sobie prawdziwych przyjaciół, czyli takich którzy na pierwszym miejscu stawiają mile spędzany wspólnie czas i emocjonalne przyjacielskie zaangażowanie, zaś wyrzucić ze swojego życia „przyjaciół” którzy oceniają ludzi po tym ile pieniędzy mają w swoich portfelach — prawdziwym przyjaciołom imponuje człowiek jako człowiek, dlatego wystarczy z nimi „być”, zaś „przyjaciele” patrzą na pieniądze, dlatego ciągle trzeba je „mieć”,
- wybrać inne źródło własnej wartości i tożsamości — dobrze nadaje się do tego hobby z dziedzin kreatywnych (malowanie, pisanie, rzeźbienie, czytanie, sport rekreacyjny), które nie polega na rywalizacji z innymi (jak ma to miejsce na giełdzie), a pozwala odpocząć myślom i cieszyć się chwilą.
|
|
|
|
|
|
|
( Oceń ten artykuł jako pierwszy! )
|
|
|