| Szukaj w IPO.pl |
| Szukaj w IPO.pl |
|
GPW rywalizuje z Wiener Borse
|
Kryzys kredytowy subprime będzie mieć dużo głębszy wpływ na tempo wzrostu światowej gospodarki niż to wcześniej oceniano.
Ben Bernanke długo zaprzeczał i bronił się przed oczywistością, jaką dla wielu było wejście USA w recesję. Jednak nawet jego urzędowy optymizm gasł z biegiem czasu, gdy okazało się, że nie pomaga nawet drastyczne obniżanie stóp procentowych. Bernanke jednak zapewnia, że recesja będzie krótkotrwała i przebiegnie dość łagodnie. Tymczasem amerykańska gospodarka ma to do siebie, że rzadko kiedy spokojnie hamuje. Jak już wkracza w recesję, to zazwyczaj gwałtowną. Subprime zaszkodziły wszystkim Przyczyna kryzysu jest powszechnie znana – kredyty subprime. Dziś wielu analityków może mieć poczucie satysfakcji, że już ponad rok temu wieścili potężne załamanie amerykańskiej gospodarki. Tego typu scenariusz zdają się potwierdzać dane napływające zza Oceanu. W 2007 r. znacznie wzrosła liczba wniosków
o upadłość podmiotów gospodarczych i osób fizycznych. Znacznie – bo aż o 38 proc. To dużo, zważywszy, że jeszcze w 2006 r. liczba tego typu spraw malała.
Nevada bankrutuje Jak podał pozarządowy Amerykański Instytut ds. Bankructwa największy wzrost liczby bankructw odnotowano w Kalifornii i Nevadzie, gdzie kryzys na rynku nieruchomości okazał się szczególnie dotkliwy. W Nevadzie upadłość ogłosiło aż o 98,5 proc. osób więcej niż rok wcześniej. Gwoli ścisłości trzeba zaznaczyć, że jest to nadal zdecydowanie mniej niż w czasach tzw. pęknięcia bańki internetowej, gdy bankructwo ogłaszało rocznie około 1,5 mln osób i przedsiębiorstw. Jednak prawdą jest też to, że wówczas łatwiej było tę upadłość ogłosić. MFW obniża prognozy Na wieści przychodzące z Ameryki nie pozostaje głuchy Międzynarodowy Fundusz Walutowy, który przed paroma dniami obniżył prognozę wzrostu PKB w USA do 0,5 proc. w br., tłumacząc to recesją. Wcześniej szacował wzrost PKB na poziomie 1,5 proc. Eksperci Funduszu oceniają również, że amerykański kryzys kredytowy subprime będzie mieć dużo głębszy wpływ na tempo wzrostu światowej gospodarki niż to wcześniej oceniano. |