| Szukaj w IPO.pl |
| Szukaj w IPO.pl |
|
Private equity - związek na lata
|
Inwestycja typu private equity, tak jak inwestycja w winnice jest związkiem na lata. Po raz dokonanym wyborze trudno jest się z niego wycofać, a efekty lokaty widoczne są dopiero po latach. Jednakże trafna inwestycja może przynieść całkiem lukratywne korzyści. Każdy inwestor choć raz słyszał, iż przedsięwzięcie którego się podejmuje powinno mieć długoterminowy charakter. Jeżeli mowa o tych bardziej ryzykownych, wówczas to w zasadzie jedyne rozsądne rozwiązanie. Jest jednak rodzina inwestycji, gdzie zasada ta uwypuklona jest do granic możliwości, a zaangażowanie przy komponowaniu portfela porównywalne jest do tego związanego z prowadzeniem winnicy. Private equity to grupa inwestycji wchodząca w skład rozbudowanej rodziny tych o alternatywnym wymiarze, zatem możliwie nisko skorelowanej z szerokim rynkiem aktywów, takich jak akcje czy obligacje. Są stosunkowo powszechnym zjawiskiem, jednak w niezwykle wąskim środowisku, dlatego warto zarysować rzeczywisty obraz tej klasy, by zalety zaangażowania na tym rynku dotarły do szerszej społeczności inwestorów. Private equity to pojęcie skojarzone z instrumentami trzymanymi z dala od publicznych rynków, jednak nie wyklucza to możliwości obrotu nimi. Idea private equity sprowadza się do udostępniania kapitału przedsiębiorstwom w początkowych stadiach rozwoju lub bazujących na innowacyjnych produktach bądź usługach. Wspólnym mianownikiem jest tu rozkład udziałów w spółce, który z oczywistych względów obejmuje wąskie grono. Czasami jest to wynikiem wręcz konieczności, gdyż upowszechnianie informacji na przykład o „ukrytym życiu spółki” w ramach publicznych rynków, gdzie jest to obligatoryjne, okazuje się zbyt ryzykowne – kluczowe dane mogą po prostu poznać wszyscy. Forma finansowania należy do najdroższych, gdyż inwestor kupuje w zasadzie jedynie koncepcje i potencjał. W rzeczywistym świecie to niewiele znaczy. Winnica Podejmując się prowadzenia winnicy dysponujemy kawałkiem ziemi, lecz w przeciwieństwie do tradycyjnej formy rolnictwa, po dokonaniu decyzji nie mamy dużego pola manewru. W ramach koniunkturalnych decyzji swobodnie możemy z roku na rok zmieniać uprawy, biorąc pod uwagę wszelkie odmiany zboża. Decydując się na winnicę, wiążemy się z nią na długie lata, bez względu na kaprysy pogody, ceny wina itp. Podejmujemy często walkę z żywiołami i naturalną rzeczą są lata dobre, jak i te gorsze. Wchodząc na rynek private equity „kupujemy ziemię” z zamiarem budowania „winnicy” i bez względu na to, jakie lata przed nami, gwałtowne ruchy, nawet zawahanie przy niektórych decyzjach, jest niezwykle kosztowne. To gra dla najbardziej cierpliwych, dla ludzi o mocnych nerwach i jeżeli spełnimy kilka dodatkowych kryteriów, może to być gra niezwykle opłacalna. Producent wina nigdy nie wie, co czeka go przed kolejnym winobraniem, lecz wie, że kaprysy natury można jedynie w niewielkim stopniu ograniczyć, lecz gdy „wiatr wieje w żagle”, równie wiele skupienia wymaga wykorzystanie dobrych warunków. Na bieżąco pielęgnujemy dobre inwestycje usuwając te „objęte chorobą”. Później możemy odnotowywać „roczniki” tych dobrych… Analogii jest mnóstwo, a jedynym impulsem do gorącej dyskusji może być pytanie, co lepiej smakuje: wino, czy pieniądze. Jak produkowane jest „wino”? Filarami rynku private equity są inwestycyjne wehikuły, konstrukcyjnie podobne do funduszy hedge. To spółki, które przyjmują formę z ograniczoną odpowiedzialnością prawną w różnego typu jurysdykcjach. Do „głównego partnera” (zarządzającego funduszem) dołączają „partnerzy” (inwestorzy). Partnerzy dostarczają kapitał, natomiast „mózg operacji” zarządza tymi środkami. W zdecydowanej większości funduszy private equity zarządzający również obejmuje solidną porcję udziałów – to wzmacnia zaufanie inwestorów. Już na tym etapie widać, iż z racji konstrukcji organizacyjno – prawnej, nie ma mowy o swobodzie wchodzenia/wychodzenia z rynku podobnej do tradycyjnych funduszy inwestycyjnych. Partnerzy mają silnie ograniczony lub zablokowany wpływ na operacyjną działalność funduszu. Decyzje o zaangażowaniu w dany projekt podejmowane są przez głównego partnera. Fundusz private equity tworzony jest najczęściej na 10 -15 lat, podczas których zarządzający ma okazję zaprezentować, a raczej udowodnić swoje umiejętności. Prze ponad dekadę wycofanie środków jest mocno utrudnione, a niemal na pewno sporo kosztuje umorzenie udziałów w pierwszych 3 latach trwania funduszu. Selekcja partnerów odbywa się w naturalny sposób, oparty o kilka kryteriów. Mile widziani są inwestorzy zasobni w środki oraz nastawieni na długoterminową alokację. W pierwszej kolejności rozpatruje się zatem fundusze emerytalne, banki. Później inne instytucje finansowe oraz zasobnych inwestorów indywidualnych. W ten sposób eliminowane jest zagrożenie zmienności bazy kapitałowej do finansowania projektów w ramach funduszy. Dostęp szerszego grona inwestorów tylko z pozoru jest zablokowany, gdyż można uzyskać dostęp do funduszu funduszy lub po prostu nabyć udziały funduszu private equity na giełdzie akcji. Nie ma przeciwwskazań, by fundusz był spółką publiczną, a emitując akcje jednorazowo, nie ma zagrożenia niebezpiecznej zmienności po stronie pasywów. W ramach życia funduszy private equity wyróżnić można dwie zasadnicze fazy. Pierwsza z nich trwająca 4-7 lat polega na wyizolowaniu spółek słabszych niż przypuszczano i wyeliminowanie ich z portfela. Wówczas więcej środków przeznaczane jest na finansowanie projektów najlepszych. Zbieżne jest to z dość powszechnym cyklem życia przedsiębiorstwa, gdzie w fazie zalążkowej (właśnie ok. 5 lat) wdrażane są plany w rzeczywistość i po tym okresie można stwierdzić, czy efekty są na tyle zadowalające, by rozbudowywać projekt i czerpać z niego zasadnicze korzyści. Bardzo ciekawe jest zjawisko, gdzie środki funduszu pozyskiwane są w stylu „just-in-time”. Fundusz niejako wzywa inwestora, który zadeklarował chęć uczestnictwa w funduszu w momencie, gdy kandydat/kandydaci do portfela zostali „namierzeni”. To podkreśla jak subtelna jest struktura funduszu private equity i jak bardzo liczy się budowanie dobrych relacji między głównym partnerem a inwestorami. Opłaty są zbliżone do tych pobieranych w segmencie funduszy hedge. Za zarządzanie w cyklu rocznym pobierane jest od 1,0 – 2,5% w zależności o wielkości funduszu. Dość wyraźną granicą, po której prowizja za zarządzanie istotnie spada jest 200 milionów dolarów. Za wygenerowane zyski pobierane jest najczęściej 20% ich wielkości. Czasami progiem, od którego naliczana jest prowizja od zysków jest ustalona wcześniej (lecz niezagwarantowana) stopa zwrotu. Strony:
1 2 |