| Szukaj w IPO.pl |
| Szukaj w IPO.pl |
|
Test 1,3060 na rynku EUR/USD
|
|
Rynek polski
Pierwsza sesja tego tygodnia pomimo, że zanotowała niewielkie wzrosty głównych indeksów warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych to nadal utrzymuje tendencję z poprzedniego tygodnia i potwierdza znaczącą poprawę nastrojów rodzimych inwestorów. Obroty niestety nie były zbyt imponujące i tym razem ukształtowały się na poziomie 729 milionów złotych. Wtorek rozpoczął się od spadków i parkiet przy Książęcej zaczerwienił się podobnie jak cała Europa. Odnośnie oczekiwań na ten rok stanowisko zajął wiceminister finansów Ludwik Kotecki, który stwierdził, że cel inflacyjny NBP zostanie osiągnięty na przełomie III i IV kwartału, a szansa na osiągnięcie wzrostu gospodarczego w 2012 roku na poziomie 2,5% jest obecnie bardzo prawdopodobne. Ponadto dzisiaj podobnie jak wczoraj kalendarz wydarzeń makroekonomicznych z polskiej gospodarki świeci pustkami i dopiero końcówka tygodnia przyniesie więcej odczytów z naszego kraju. Polska waluta w dalszym ciągu ma się bardzo dobrze. Co prawda skala aprecjacji i towarzysząca jej dynamika na przestrzeni ostatnich 24 godzin nie jest już tak wyraźna jak to, co obserwowaliśmy jeszcze w zeszłym tygodniu. Na parze EUR/PLN notowania cały czas znajdują się w strefie silnego wsparcia: 4,3000 – 4,2800. Skuteczna obrona tego miejsca charakterystycznego (a taką sugeruje poranny układ techniczny na tej parze) może zakończyć się rozpoczęciem korekty. Sygnalną powrotu do słabszego złotego byłoby wyjście cen powyżej figury 4,3300. Mocny złoty utrzymuje się również na parze USD/PLN, gdzie dzięki wzrostom na rynku eurodolara doszło do pokonania wsparcia w rejonie 3,3100. Obecnie najbliższa bariera zlokalizowana jest w okolicy 3,2750. Biorąc pod uwagę poranny obraz techniczny tej pary przyjąć można założenie, że najbliższe godziny przynieść mogą w przeciwieństwie do ostatnich sesji pierwszą poważniejszą próbę powrotu do wyższych cen. Silny opór wykreślić można na wysokości 3,3500 – 3,3600. Rynek światowy Umiarkowane wzrosty w Europie podczas wczorajszej sesji nie były kontynuowane przez giełdy amerykańskie, gdzie niewielkie zyski dotknęły nieliczne tylko indeksy za Oceanem (NASDAQ100 +0,01%, a S&P500 +0,05%). Podobnie wypadł handel w Tokio, gdzie NIKKEI225 zanotował wzrost o 0,22%, jednak nie przełożyło się to na otwarcie sesji w Europie dzisiaj rano i do momentu opublikowania danych o PMI Niemiec dominowała na rynkach akcyjnych znaczna przecena indeksów. Znacznie lepsze od oczekiwań wstępne wyniki za styczeń (50,9 punktu dla przemysłu oraz 54,5 punktu dla usług vs. prog. 49,1 i 52,8) zapoczątkowały poprawę nastrojów i w połączeniu z równie optymistycznym odczytem dla całej strefy euro, rynek zaczął odrabiać straty nie tylko na giełdach, ale również w przypadku wspólnej waluty europejskiej. Niemiecki przemysł i sektor usług zanotowały najwyższe PMI od kilku miesięcy, co tylko potwierdza, że gospodarka naszych zachodnich sąsiadów najgorsze może mieć już za sobą. Ale warto zaznaczyć, że PMI to wynik badań sporządzonych na podstawie anonimowych ankiet i nie jest odzwierciedleniem stricte danych liczbowych np. produkcji. Dzisiaj poznaliśmy już dwie decyzje banków centralnych odnośnie wysokości stóp procentowych (w Japonii i Indiach), ale to jeszcze nie koniec, bo jeszcze bank centralnych w Turcji i na Węgrzech poda w późniejszych godzinach swoje komunikaty. Czy zatem dojdzie do trzeciej 50-punktowej podwyżki kosztu pieniądza przez Magyar Nemzeti Bank na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy? Wczorajsza sesja pokazała, że presja w kierunku mocniejszego euro względem dolara jeszcze nie wygasła. Najnowsza górka ma wartość 1,3051! Obok zasięgu nowych górek na uwagę zasługuje również towarzysząca ich generowaniu dynamika. Z jednej strony mamy zatem do czynienia z już wyraźnie wykupionym rynkiem (co może sugerować rychły koniec tej fali wzrostów), z drugiej wczorajsze pokonanie oporu w okolicy 1,2985 z dzisiejszym otwarciem powyżej 1,3000 nie pozwala wykluczyć ataku na kolejną istotną barierę techniczną – opór w strefie 1,3070 – 1,3090. Pierwszą sygnalną rozpoczęcia odreagowania (nawet z możliwością silniejszych spadków w kierunku 1,2800) jest spadek kursu poniżej 1,2985. Autor: dr Jarosław Klepacki i Arkadiusz Wiśniewski - Alpha Financial Services |