| Szukaj w IPO.pl |
| Szukaj w IPO.pl |
|
Ponad 8-procentowa aprecjacja złotego
|
|
Rynek polski
W czwartek obserwowaliśmy chyba kulminacyjny moment tego tygodnia pod względem optymizmu inwestorów, co przełożyło się na dwukrotny wzrost obrotów na GPW w Warszawie względem środy i ponad dwuprocentowe zyski WIG i WIG20. Warto jednak dodać, że w ciągu dnia indeks największych dwudziestu spółek warszawskiego parkietu notował prawie 4-procentowe wzrosty. Początek ostatniej sesji tego tygodnia charakteryzuje się kolorem zielonym, choć kontrakty futures na WIG20 jeszcze jednoznacznie nie wskazały kierunku zmian na piątkową sesję. Jednak złoty cały czas pozostaje w silnym trendzie aprecjacji. Opublikowany wczoraj opis dyskusji na posiedzeniu decyzyjnym RPP w dniu 11 stycznia wskazuje, że członkowie Rady cały czas obawiają się spowolnienia gospodarczego w najbliższych kwartałach, a gdyby „inflacja nie wykazałaby wyraźnego trendu spadkowego” to nie wykluczają podwyższenia stóp procentowych. Niektórzy członkowie władz monetarnych stwierdzili zaś, że w przypadku istotnego wzmocnienia złotego może być uzasadnione obniżenie stóp procentowych (czy zatem spadek kursu EUR/PLN o 38 groszy (8,4%) od 14.12.2011 nosi znamiona takiego ruchu?). Dzisiejsze dane (dotyczące grudnia) pokazały, że polska gospodarka wygląda nieznacznie gorzej niż miesiąc wcześniej (sprzedaż detaliczna wzrosła o 8,6% r/r vs. 12,6% r/r, a stopa bezrobocia wzrosła do 12,5% z 12,1%) i może ta tendencja utrzymać się w najbliższych miesiącach. Początek dzisiejszej sesji to kontynuacja tego, co widzieliśmy wczoraj i przedwczoraj. Mocny złoty ewidentnie dominuje. Widać jednak, że zarówno dynamika aprecjacji jak i zakresy generowania nowych lokalnych dołków na przestrzeni ostatnich godzin uległy wyhamowaniu. O tym, czy to jest jedynie „łapanie oddechu” przed kolejnym ruchem przekonamy się najprawdopodobniej już w trakcie dzisiejszego handlu. Sam obraz techniczny (wykres H1) wskazuje na wyrysowywanie lokalnych wsparć w oparciu o ostatnie dołki. W przypadku pary EUR/PLN jest to strefa 4,2300 – 4,2200. Analizując obraz tej pary pamiętać trzeba, że dopóki nie dojdzie do potwierdzenia silniejszych zmian w ramach odreagowania (np. poprzez pokonanie zakresu sygnalnej na wysokości obecnie 4,2600) trudno mówić o ostatecznym zanegowaniu widocznej od 5 stycznia tendencji. Złoty w odniesieniu do dolara amerykańskiego wygląda jeszcze lepiej. Tutaj spadki kursu cały czas wspierane są wysokimi cenami na rynku eurodolara. Najbliższe miejsca charakterystyczne to 3,2100 – 3,2000 – wsparcie oraz 3,2700 – 3,2800 – opór. W perspektywie najbliższych godzin realne wydaje się utrzymanie tego przedziału wahań. Rynek światowy W czwartek doszło do kontynuacji wzrostów na giełdach europejskich, których wartość w przypadku indeksów przekroczyła w wielu przypadkach 1,5%. Gorzej wypadł za to handel w USA, gdzie indeksy giełdowe znalazły się poniżej zamknięcia ze środy (np. S&P500 stracił na koniec dnia 0,58%). Pierwsze minuty dzisiejszego handlu nie dają odpowiedzi na pytanie: jaki kierunek zmian obiorą inwestorzy, gdyż japoński NIKKEI225 stracił rano 0,09%, a indeksy w Europie na początku sesji notują nawet większą przecenę. Wczorajsze odczyty z amerykańskiej gospodarki miały mieszany charakter, gdyż rynek pracy i nieruchomości rozczarował ekonomistów, ale już grudniowe zamówienia na dobra trwałego użytku za grudzień znacznie odbiegały In plus od prognoz rynkowych. Pierwsze publikacje piątku wypadły w przypadku japońskiej gospodarki nieco lepiej od oczekiwań, ale i tak nie poprawiło to nastrojów inwestorów w Kraju Kwitnącej Wiśni. Widać zatem, że część z nich zdecydowała się na realizację zysków przed przerwą weekendową. Dzisiaj warto zwrócić przede wszystkim uwagę na wyniki dotyczące IV kwartału w USA, które będą odnosić się do wskaźnika PKB (rynek spodziewa się wzrostu gospodarczego o 3%). Najnowszy szczyt na tej parze wygenerowany został w dniu wczorajszym około godziny 16:00 i miał wartość 1,3184. Poranne relatywnie niskie otwarcie, bo poniżej figury 1,3100 potwierdzać może „rosnące zmęczenie rynku” wzrostami. Z technicznego punktu widzenia sam obraz zbliżony jest do tego, co mogliśmy obserwować wczoraj. Innymi słowy cały czas (jeszcze) z punktu widzenia sygnałów technicznych nie można jednoznacznie wykluczyć powrotu do wyższych cen. Bardziej prawdopodobne jednak wydaje się rozpoczęcie fali korekcyjnej. Wsparciem i jednocześnie sygnałem ewentualnego silniejszego spadku byłoby pokonanie strefy 1,3090 – 1,3070. Kluczowe wsparcie to okolice 1,2950. Autor: dr Jarosław Klepacki i Arkadiusz Wiśniewski - Alpha Financial Services |