Newsletter IPO.pl
Szukaj w IPO.pl

Ankieta

Jaki będzie dominujący trend na giełdach w 2012 roku?
 

Najnowszy raport

Raporty ipo.pl

Ponad 8-procentowa aprecjacja złotego
27.01.2012.
Rynek polski
W czwartek obserwowaliśmy chyba kulminacyjny moment tego tygodnia pod względem optymizmu inwestorów, co przełożyło się na dwukrotny wzrost obrotów na GPW w Warszawie względem środy i ponad dwuprocentowe zyski WIG i WIG20. Warto jednak dodać, że w ciągu dnia indeks największych dwudziestu spółek warszawskiego parkietu notował prawie 4-procentowe wzrosty.

Początek ostatniej sesji tego tygodnia charakteryzuje się kolorem zielonym, choć kontrakty futures na WIG20 jeszcze jednoznacznie nie wskazały kierunku zmian na piątkową sesję. Jednak złoty cały czas pozostaje w silnym trendzie aprecjacji. Opublikowany wczoraj opis dyskusji na posiedzeniu decyzyjnym RPP w dniu 11 stycznia wskazuje, że członkowie Rady cały czas obawiają się spowolnienia gospodarczego w najbliższych kwartałach, a gdyby „inflacja nie wykazałaby wyraźnego trendu spadkowego” to nie wykluczają podwyższenia stóp procentowych. Niektórzy członkowie władz monetarnych stwierdzili zaś, że w przypadku istotnego wzmocnienia złotego może być uzasadnione obniżenie stóp procentowych (czy zatem spadek kursu EUR/PLN o 38 groszy (8,4%) od 14.12.2011 nosi znamiona takiego ruchu?). Dzisiejsze dane (dotyczące grudnia) pokazały, że polska gospodarka wygląda nieznacznie gorzej niż miesiąc wcześniej (sprzedaż detaliczna wzrosła o 8,6% r/r vs. 12,6% r/r, a stopa bezrobocia wzrosła do 12,5% z 12,1%) i może ta tendencja utrzymać się w najbliższych miesiącach.

Początek dzisiejszej sesji to kontynuacja tego, co widzieliśmy wczoraj i przedwczoraj. Mocny złoty ewidentnie dominuje. Widać jednak, że zarówno dynamika aprecjacji jak i zakresy generowania nowych lokalnych dołków na przestrzeni ostatnich godzin uległy wyhamowaniu. O tym, czy to jest jedynie „łapanie oddechu” przed kolejnym ruchem przekonamy się najprawdopodobniej już w trakcie dzisiejszego handlu. Sam obraz techniczny (wykres H1) wskazuje na wyrysowywanie lokalnych wsparć w oparciu o ostatnie dołki. W przypadku pary EUR/PLN jest to strefa 4,2300 – 4,2200. Analizując obraz tej pary pamiętać trzeba, że dopóki nie dojdzie do potwierdzenia silniejszych zmian w ramach odreagowania (np. poprzez pokonanie zakresu sygnalnej na wysokości obecnie 4,2600) trudno mówić o ostatecznym zanegowaniu widocznej od 5 stycznia tendencji. Złoty w odniesieniu do dolara amerykańskiego wygląda jeszcze lepiej. Tutaj spadki kursu cały czas wspierane są wysokimi cenami na rynku eurodolara. Najbliższe miejsca charakterystyczne to 3,2100 – 3,2000 – wsparcie oraz 3,2700 – 3,2800 – opór. W perspektywie najbliższych godzin realne wydaje się utrzymanie tego przedziału wahań.

Rynek światowy

W czwartek doszło do kontynuacji wzrostów na giełdach europejskich, których wartość w przypadku indeksów przekroczyła w wielu przypadkach 1,5%. Gorzej wypadł za to handel w USA, gdzie indeksy giełdowe znalazły się poniżej zamknięcia ze środy (np. S&P500 stracił na koniec dnia 0,58%). Pierwsze minuty dzisiejszego handlu nie dają odpowiedzi na pytanie: jaki kierunek zmian obiorą inwestorzy, gdyż japoński NIKKEI225 stracił rano 0,09%, a indeksy w Europie na początku sesji notują nawet większą przecenę. Wczorajsze odczyty z amerykańskiej gospodarki miały mieszany charakter, gdyż rynek pracy i nieruchomości rozczarował ekonomistów, ale już grudniowe zamówienia na dobra trwałego użytku za grudzień znacznie odbiegały In plus od prognoz rynkowych. Pierwsze publikacje piątku wypadły w przypadku japońskiej gospodarki nieco lepiej od oczekiwań, ale i tak nie poprawiło to nastrojów inwestorów w Kraju Kwitnącej Wiśni. Widać zatem, że część z nich zdecydowała się na realizację zysków przed przerwą weekendową. Dzisiaj warto zwrócić przede wszystkim uwagę na wyniki dotyczące IV kwartału w USA, które będą odnosić się do wskaźnika PKB (rynek spodziewa się wzrostu gospodarczego o 3%).

Najnowszy szczyt na tej parze wygenerowany został w dniu wczorajszym około godziny 16:00 i miał wartość 1,3184. Poranne relatywnie niskie otwarcie, bo poniżej figury 1,3100 potwierdzać może „rosnące zmęczenie rynku” wzrostami. Z technicznego punktu widzenia sam obraz zbliżony jest do tego, co mogliśmy obserwować wczoraj. Innymi słowy cały czas (jeszcze) z punktu widzenia sygnałów technicznych nie można jednoznacznie wykluczyć powrotu do wyższych cen. Bardziej prawdopodobne jednak wydaje się rozpoczęcie fali korekcyjnej. Wsparciem i jednocześnie sygnałem ewentualnego silniejszego spadku byłoby pokonanie strefy 1,3090 – 1,3070. Kluczowe wsparcie to okolice 1,2950.
Autor: dr Jarosław Klepacki i Arkadiusz Wiśniewski - Alpha Financial Services
Oceń artykuł   Dodaj komentarz

Notowania

Exclusive

Bordoskie wino podbija świat
Rok 2011 przyniósł kolejny rekord sprzedaży win bordoskich. W ...
Rynek wina kwitnie
Ostatni rok był ciężki praktycznie dla wszystkich branż. Na rynkach ...
Krytycy zachwyceni winem, inwestorzy zarobią
Na rynku wina rządzą proste zasady. Jeżeli dany trunek cieszy ...

Komentarze walutowe

Partner merytoryczny