| Szukaj w IPO.pl |
| Szukaj w IPO.pl |
|
Formacja RGR niezrealizowana
|
|
Rynek polski
We wtorek doszło do podwojenia obrotu na giełdzie w Warszawie, co przełożyło się wynik rzędu 1,23 miliarda złotych. Wszechobecny optymizm przełożył się na wzrost wartości WIG o 0,81%, i WIG20 o 0,67%, a tym samym cena akcji ponad 58% spółek notowanych przy Książęcej wzrosła. Narodowy Bank Polski opublikował wczoraj oczekiwania inflacyjne osób prywatnych, z raportu wynika, że średnia oczekiwana stopa inflacji na najbliższe 12 miesięcy ma wartość 5,2%. Ostatni raz tak wysokie oczekiwania ankietowanych były w październiku 2008 roku, gdy podobnie jak teraz przedstawiony w momencie wywiadu wskaźnik CPI sprzed dwóch miesięcy wyniósł 4,8%. Widać zatem, że obawy RPP podziela społeczeństwo i mimo, że w grudniu wskaźnik cen konsumenckich spadł to ryzyko podwyżek stóp procentowych w Polsce rośnie. Dzisiaj rano poznaliśmy indeks PMI dla polskiego przemysłu, który w styczniu wzrósł do 52,15 punktu, tym samym notując poprawę w najwyższym tempie od 6 miesięcy. Warto jednocześnie dodać, że jest to trzeci największy miesięczny wzrost wskaźnika w historii badań, który potwierdza znaczną odporność gospodarki Polski na kryzys. Tym bardziej, że liczba nowych zamówień eksportowych wzrosła pierwszy raz od 8 miesięcy i może zapowiadać nową tendencję w polskim przemyśle. Złoty nadal utrzymuje bardzo dobrą wycenę względem głównych walut. Mając na względzie ostatnie zmiany sytuacji na eurodolarze można zaryzykować stwierdzenie, że widoczne od dwóch dni wygaszanie tendencji aprecjacyjnej powinno wkrótce przeistoczyć się w poważniejsze próby odreagowania. Wkrótce, ponieważ to właśnie przez pryzmat braku wyraźniejszej korelacji pomiędzy EUR/USD a USD/PLN widać realną siłę złotego. Analizując obraz techniczny USD/PLN w kontekście najbliższych godzin ewidentnie widać silnie wyrysowane dwie bariery graniczne: opór w okolicy 3,2550 oraz wsparcie w przestrzeni 3,2000 – 3,1900. Technicznie zatem dopóki pozostajemy poniżej 3,2550 nie może być mowy o zainicjowaniu silniejszej korekty – osłabienia złotego. Silny złoty widoczny jest też na rynku pary EUR/PLN. Tutaj obraz techniczny również nie daje (jeszcze) sygnałów potwierdzających możliwość wygenerowania mocniejszej fali wzrostów kursu. Utrzymanie się (wybronienie) w dniu wczorajszym oporu w okolicy 4,2600 – 4,2650 wskazuje na możliwość kolejnego ataku na strefę potencjalnego wsparcia technicznego: 4,2200 – 4,2100. Szczególnie zatem w pierwszej części sesji realne wydaje się nawet naruszenie ostatnich dołków. Rynek światowy Wzrosty indeksów giełdowych dotknęły wczoraj europejskich parkietów i choć były one zróżnicowane (CAC40 zyskał ponad 1%, a DAX zanotował wzrost o 0,22%) to potwierdziły optymizm inwestorów. Dużo gorzej zakończyła się poniedziałkowa sesja za Oceanem i DJI oraz S&P500 zakończyły dzień poniżej poniedziałkowych zamknięć. Początek środowego handlu nie przynosi jednoznacznych sygnałów dalszych zmian, Azja bowiem po zaskakująco dobrym odczycie indeksu aktywności PMI chińskiego przemysłu (50,5 punktu vs. prognoza 49,6 punktu) zanotowała niewielkie wzrosty na giełdach. Europa zaś zaczyna dzień od intensywniejszych wzrostów i choć jeszcze inwestorzy nie znają publikacji PMI dla przemysłu za styczeń to mają pozytywne nastawienie. Poza serią danych o aktywności sektora przemysłowego krajów europejskich poznamy dzisiaj styczniowy Raport ADP, który jest zapowiedzią wydarzeń w najbliższy piątek (raport o stanie amerykańskiego rynku pracy za styczeń) oraz indeks ISM dla przemysłu USA. Dzisiejsze otwarcie na rynku EUR/USD (okolice 1,3050) znacząco poniżej 1,3100 i co ważniejsze poniżej testowanej ostatnio kilka razy strefy wsparcia technicznego: 1,3090 – 1,3070 daje dość wyraźny sygnał kierunkowy do dalszych zmian kursu. Po raz pierwszy od połowy stycznia pojawił się bowiem znaczący (blisko 200 punktowy) i do tego jeszcze dynamiczny ruch aprecjacji dolara względem euro. Z technicznego punktu widzenia mówić można o dobrych warunkach technicznych do dalszych zniżek, czyli ostatecznego zanegowania dwutygodniowego trendu wzrostowego. Biorąc pod uwagę skalę spadków w perspektywie najbliższych godzin liczyć się trzeba z próbą odbudowywania długich pozycji. Bez względu jednak na zasięg potencjalnego odreagowania (technicznie najbliższy opór to obecnie okolice 1,3100) pojawił się impuls do przynajmniej częściowego zniesienia ostatnich wzrostów (z 1,2625 do 1,3224). W perspektywie najbliższych dni możliwe staje się osunięcie cen w rejon 1,2850 – 1,2830. Autor: dr Jarosław Klepacki i Arkadiusz Wiśniewski - Alpha Financial Services |