Newsletter IPO.pl
Szukaj w IPO.pl

Ankieta

Jaki będzie dominujący trend na giełdach w 2012 roku?
 

Najnowszy raport

Raporty ipo.pl

Czekoladowy paluch miesza na rynku kakao
30.07.2010.
Miłośnicy czekolady mają poważny powód do obaw. Fundusz hedgingowy kupił właśnie olbrzymie zapasy kakao. Czy przez spekulantów będziemy wkrótce płacić więcej za łakocie? Ceny kakao, głównego składnika czekolady, poruszają się w okolicy najwyższych poziomów od 33 lat i w najbliższym czasie nie zanosi się na uspokojenie nastrojów na tym rynku, bo w połowie lipca 2010 roku jeden z funduszy hedgingowych przejął kontrolę nad dużą częścią dostępnych światowych zapasów.



Fundusz Armajaro kupił poprzez londyńską giełdę 241,1 tys. ton kakao, co według ekspertów z branży spożywczej wystarczy do wyprodukowania ok. 5,3 mld tabliczek czekolady. Kwota 1,14 mld USD zainwestowana przez Armajaro w tę transakcję czyni ją największą fizyczną dostawą kakao od 14 lat, zrealizowaną za pośrednictwem giełdy NYSE LIFFE w Londynie. Producenci słodyczy na całym świecie boją się, że gwałtowny spadek podaży głównego składnika czekolady jeszcze bardziej wywinduje jej ceny.

Nietypowe rozliczenie

Obawy producentów i miłośników są w dużej mierze uzasadnione, bo osoba stojąca za spekulacją na rynku kakao zna doskonale tę branżę i w przeszłości dokonywała podobnych zakładów. Zanim przyjrzymy się bliżej kim jest Anthony Ward, zarządzający Armajaro Holding, warto zrozumieć dlaczego lipcowa transakcja tego funduszu budzi tyle kontrowersji.


Inwestowanie w surowce przemysłowe, energetyczne czy produkty rolne odbywa się za pomocą kontraktów terminowych. Dwie strony zawierają między sobą zakład odnośnie przyszłej ceny towaru i w momencie wygaśnięcia kontraktu terminowego następuje rozliczenie transakcji. Zdecydowana większość kontraktów surowcowych jest rozliczana bez fizycznej dostawy towaru, ponieważ instytucje finansowe są zainteresowane uzyskaniem ekspozycji na określony rynek, a nie faktycznym kupnem miedzi, ropy naftowej czy zboża. W dniu wygaśnięcia kontraktów gracze rozliczają się w formie pieniężnej – jedna strona (ta, która dobrze wytypowała kierunek cen bazowego aktywa) zarabia określoną kwotę, druga tyle samo traci. Inwestorzy finansowi najczęściej rolują pozycje, czyli po rozliczeniu jednej serii kontraktów automatycznie otwierają pozycję w kolejnej.

Nie wszyscy uczestnicy rynku są zainteresowani spekulacjami – producenci i hurtownicy chcą faktycznie nabyć lub sprzedać określone dobra. W ich przypadku kontrakty terminowe są instrumentami standaryzującymi obrót towarem. W dniu otwarcia pozycji sprzedający zobowiązuje się dostarczyć w ściśle wyznaczonym terminie daną ilość towaru po cenie, która będzie ustalona w dniu rozliczenia kontraktu. Przykładowo, plantator z Indonezji, który rok temu umówił się na dostawę 10 ton kakao otworzył na londyńskiej giełdzie krótką pozycję w kontrakcie terminowym. Tym samym zobowiązał się, że w lipcu 2010 roku dostarczy po bieżących cenach 10 ton kakao. Jeśli w tym okresie ceny wzrosną zarabia on różnicę między ceną kontraktu terminowego z lipca 2009 roku. a ceną z lipca 2010 roku. Druga strona, np. europejski producent czekolady, chcąc zapewnić ciągłość produkcji i zabezpieczyć się przed wzrostem cen, w lipcu 2009 roku otworzył długą (przeciwną do producenta) pozycję w kontrakcie terminowym, co oznacza, że zobowiązał się za rok odebrać 10 ton kakao.
Strony:
1 2 3
Oceń artykuł   Dodaj komentarz

Notowania

Exclusive

Bordoskie wino podbija świat
Rok 2011 przyniósł kolejny rekord sprzedaży win bordoskich. W ...
Rynek wina kwitnie
Ostatni rok był ciężki praktycznie dla wszystkich branż. Na rynkach ...
Krytycy zachwyceni winem, inwestorzy zarobią
Na rynku wina rządzą proste zasady. Jeżeli dany trunek cieszy ...

Komentarze walutowe

Partner merytoryczny