| Szukaj w IPO.pl |
| Szukaj w IPO.pl |
|
Raport z rynku nieruchomości - kwiecień 2008
|
|
Nieznaczne wahania mieszczące się w przedziale ±3 proc. świadczą o utrzymującej się stabilizacji cen. Uwagę zwracają jednak większe, bo aż 5 – proc. spadki średnich cen w Katowicach i Łodzi. W skali kraju miasta te charakteryzują się relatywnie niskimi cenami mieszkań. Stolica Górnego Śląska, w której w ciągu ostatniego półrocza stawki niemal nieprzerwanie szły w górę (w ciągu sześciu miesięcy o 10,7 proc.), postrzegana była jako bardzo perspektywiczny rynek z dużym potencjałem na dalszy wzrost wartości nieruchomości. W Łodzi ceny mieszkań rosły niemal do końca ubiegłego roku. Od stycznia 2008 zaczęły wyraźnie spadać (już o 9 proc. ). Czy zatem wyraźne marcowe spadki należy uznać za sygnał zwiastujący załamanie w tych miastach, czy jest to korekta poprzedzająca stabilizację na tamtejszych rynkach? Odpowiedź na to pytanie przyniosą najbliższe miesiące. Zobacz również Apartamenty przez duże A Na przestrzeni ostatnich dwunastu miesięcy, w których Rada Polityki Pieniężnej podnosiła siedmiokrotnie stopy procentowe – za każdym razem o 25 pkt bazowych – a rynek pieniężny zdyskontował także ósmą taką podwyżkę, przeciętna rata kredytu hipotecznego w złotych wzrosła o 22,8 proc. lub licząc inaczej o 127 PLN dla każdych pożyczonych 100 tys. PLN Kredyty we frankach Przez ostatni miesiąc oprocentowanie kredytów we frankach pozostało na stabilnym poziomie. Obecnie trzymiesięczna stopa LIBOR, od której zależy oprocentowanie kredytów wynosi 2,85 proc., 20 marca było to 2,837 proc. - zmiana jest więc czysto kosmetyczna i z jej powodu banki nie będą raczej wyliczały nowych harmonogramów spłat. Przez ostatnie 30 dni kurs franka spadł z 2,25 do do 2,13 PLN, a więc o ponad 5 proc. i takiego też spadku rat mogą spodziewać się kredytobiorcy spłacający kredyt w tej właśnie walucie. Kolejny raz kredyty w CHF zaznaczyły swoją wyższość nad kredytami w rodzimej walucie. Obecnie, aby poziom rat kredytów we frankach i złotych wyrównał się, potrzebny byłby wzrost notowań franka o 34 proc., a więc do poziomu 2,85 PLN. Ryzyko realizacji takiego scenariusza jest obecnie tak znikome, że nie warto brać go pod uwagę. Ewentualnym sygnałem do niepokoju byłby wzrost kursu franka powyżej 2,30 PLN – szczytów ze stycznia i marca tego roku. Perspektywy W przypadku kredytów złotowych sytuacja pozostanie stabilna być może nawet przez kilka miesięcy, ponieważ wiele wskazuje na to, że nawet jeśli Rada Polityki Pieniężnej zdecyduje się w II kwartale na podwyżkę stóp procentowych, to od następnej dzielić nas będzie kilka miesięcy. Nadal uważamy, że oprocentowanie kredytów hipotecznych w złotych może ustabilizować się na poziomie 7,5 proc. na koniec roku, a niewiele nas już dzieli od realizacji takiego scenariusza. Naturalnie jest to tylko szacunek, a nie pewnik – wiele będzie zależało od kształtowania się inflacji, zwłaszcza w drugiej połowie roku, ta zaś zależna będzie w dużej mierze od kształtowania się cen żywności. W przypadku kredytów we frankach szwajcarskich, sądzimy że ich oprocentowanie pozostanie na stabilnym poziomie co najmniej do września, choć oczywiście zawsze istnieje ryzyko wzrostu inflacji także w Szwajcarii (wówczas należałoby się liczyć ze wzrostem rynkowych stóp procentowych). Kurs walutowy także nie powinien dostarczać powodów do niepokoju w najbliższych miesiącach. W Warszawie można wybierać. Ostatnie 12 miesięcy to okres wyraźnej stabilizacji cen ofertowych na warszawskim rynku wtórnym. Średnia stawka wynosząca w marcu 9541 PLN za mkw. jest zaledwie o 2,6 proc. wyższa od tej, za jaką oferowane były mieszkania w marcu 2007 roku. Jednocześnie jest o 2,7 proc. niższa od najwyższej zanotowanej w ciągu ostatniego roku – 9810 PLN za mkw. we wrześniu 2007. Obserwowany od połowy ub.r. wzrost podaży i wydłużający się czas sprzedaży mieszkań zaczyna niwelować zauważalny wiosną wzrost popytu. Klienci na spokojnym już rynku szukają ofert najbardziej zbieżnych z ich preferencjami. Zobacz również Polski rynek nieruchomości „Mieszkaniowe” strony przeprowadzki Olbrzymie dysproporcje cen mieszkań w Polsce mają bardzo duże znaczenie dla osób, które z różnych przyczyn (migracja zarobkowa, zawarcie związku małżeńskiego, etc.) zmieniają swoje miejsce zamieszkania. W takich sytuacjach często konieczna staje się sprzedaż dotychczasowego lokum i zakup za uzyskaną kwotę nowego, w innym mieście. Jeżeli do takiej przeprowadzki zmuszony będzie np. mieszkaniec Lublina, to sprowadzając się do np. Szczecina może liczyć na to, że uda mu się kupić podobne mieszkanie za cenę zbliżoną do tej, za którą sprzedał swoje. Podobny spokój może towarzyszyć mieszkańcowi Szczecina, który sprzedał swoje mieszkanie za cenę ok. 5000 PLN za mkw. i przeprowadza się do Bydgoszczy. W zupełnie innej sytuacji będzie jednak ów szczecinianin jeżeli zdecyduje się na przeprowadzkę do Warszawy. W stolicy nie znajdzie on mieszkania w takiej cenie za mkw. za jaką sprzedał swoje w Szczecinie. W bardzo dobrym położeniu znajdzie się warszawiak, którego los zmusi do przeprowadzki do jednego z wymienionych miast. Jeżeli swoje lokum sprzeda za średnią warszawską cenę 9541 PLN to w nowym miejscu zamieszkania nie będzie miał problemu ze znalezieniem lokum o nawet dwukrotnie większej powierzchni. Tekst pochodzi z miesięcznika „Private Banking” Źródło: WWW.inwestycjealternatywne.pl |