Newsletter IPO.pl
Szukaj w IPO.pl
Aktualności  | Strona główna » Handel zagraniczny » Aktualności

Ankieta

Jaki będzie dominujący trend na giełdach w 2012 roku?
 

Najnowszy raport

Serwisy ipo.pl

Raporty ipo.pl

Walutowe harakiri
16.02.2009.
Ostatnio największą zmorą Polaków jest gwałtownie osłabiający się złoty. Są jednak kraje, na których waluty kryzys finansowy działa dokładnie odwrotnie. Odejdźmy na chwilę od problemów związanych z opcjami czy rosnącymi ratami kredytów walutowych i zobaczmy do czego prowadzi gwałtownie umacniający się jen.


Sytuacja, z jaką mamy dzisiaj do czynienia na rynku walutowym jeszcze pół roku temu była zupełnie nie do przewidzenia. W lecie 2008 roku więcej Polaków stać było na zagraniczne wakacje, z kolei kredytobiorcy , którzy zapożyczyli się w walutach obcych, cieszyli się z powodu malejących rat. Problem mieli jedynie nasi eksporterzy, których produkty były za granicą mało konkurencyjne, i którzy pod wpływem powszechnego przekonania o dalszej aprecjacji złotówki korzystali z instrumentów mających uchronić ich przed niekorzystnymi skutkami utrzymania się tej tendencji. Umacniania się złotego byli pewni do tego stopnia, że instrumenty z definicji chroniące przed ryzykiem walutowym wykorzystywali w sposób, który to ryzyko maksymalnie zwiększał.

Dzisiaj, pół roku później, sytuacja zmieniła się o 180 stopni. Zagraniczne wycieczki straciły na atrakcyjności, a raty kredytów we frankach czy euro spędzają sen z powiek kredytobiorcom. Powody do zadowolenia powinni mieć nasi eksporterzy, jednak i tu nie jest kolorowo. Tani złoty sprawia, że niezwykle opłacalna jest sprzedaż naszych towarów za granicę, jednak przez globalną recesję popyt na nie i tak jest ograniczony. Niektóre firmy bardzo boleśnie odczuwają ponadto skutki opcji walutowych, które – zamiast kupować – sprzedawały bankom pół roku temu w przekonaniu, że złotówka będzie nadal się umacniać.

Skąd zatem bierze się tak gwałtowna zmiana kursu złotówki? Kiedy rozpoczęło się zamieszanie na Wall Street, zachodnie, głównie amerykańskie fundusze i banki inwestycyjne zaczęły wycofywać swój kapitał z giełd krajów rozwijających się – w tym z warszawskiej GPW. Masowy odpływ kapitału zagranicznego wyjątkowo źle odczuł złoty. Jego wartość w stosunku do ‘silnych walut’, dolara czy euro, spadła drastycznie. Najbardziej w wyniku kryzysu finansowego umocnił się jednak japoński jen.

Rekordową aprecjację jena bardzo boleśnie odczuwa japońska gospodarka – od firm z sektora MSP po wielkie korporacje. Rząd w Tokio poinformował, że kondycja gospodarcza wszystkich 47 prefektur jest najgorsza od 1985 roku - od kiedy dostępne są tego rodzaju dane. Minister gospodarki mówi nawet o największym kryzysie od czasów II wojny światowej. Japońskie PKB skurczyło się w IV kwartale ubiegłego roku aż o 3,3 proc. Szacuje się, że od października pracę w Japonii straciło 150 tys. osób. W szczególnie trudnej sytuacji znaleźli się pracownicy okresowi, którzy stanowią aż 1/3 japońskiej siły roboczej.

Kurs JPY/USD w latach 2005-2008

Strony:
1 2
Oceń artykuł   Dodaj komentarz