| Szukaj w IPO.pl |
| Szukaj w IPO.pl |
|
Dobry zwyczaj, pożyczam - o rynku obligacji w Polsce
|
Pan Jan, podliczając pewnego piątkowego wieczoru stracone w tym tygodniu na rynku forex pipsy, zastanawiał się, co tu począć. Chciał za kilka miesięcy kupić sobie, tzn. Żonie. na urodziny nowy samochód. Po kilku tygodniach na rynku walutowym cel ten okazał się jednak dosyć odległy. Pan Jan zaczął marzyć, jakby to było miło kupić instrument, który pozwoliłby zarobić i na którym nikt nie uruchomi jego stop-lossa. I tak Pan Jan poznał się z obligacjami, po czym zakochał się ze wzajemnością. Obligacje to jeden z instrumentów finansowych które mają … pecha. Polski rynek kapitałowy jest młody i wciąż jeszcze niedojrzały, ale inwestorzy indywidualni bardzo szybko przejęli wiele cech od swoich kolegów z zachodu. Najbardziej znaczącą z nich jest chciwość. Każdy chce zarobić dużo, najlepiej 100% w skali roku. Na rynkach nielewarowanych, do których należy rynek papierów dłużnych jest to niezwykle trudne. Dlatego też obligacje są pogardzane przez tzw. „prawdziwych inwestorów” , spekulujących na walorach typu Petrolinvest czy Skotan. Z drugiej strony inwestorzy nastawieni defensywnie wobec ryzyka karmieni są informacjami o różnych upadłościach i obawiają się pożyczać pieniądze komuś innemu niż bank. W efekcie obrót obligacjami to przede wszystkim domena instytucji finansowych, natomiast inwestorzy indywidualni oddają swoje ciężko zarobione pieniądze na rynku kontraktów terminowych. Jest to podejście błędne, ponieważ obligacje dają spore możliwości inwestycyjne. Pozwalają nie tylko godziwie zarobić, ale są też znakomitym sposobem na dywersyfikację portfela. Ich wady i zalety zostaną przybliżone w niniejszym artykule. Co to jest? W Ustawie o obligacjach znajdujemy następującą definicję: „Obligacja jest papierem wartościowym emitowanym w serii, w którym emitent stwierdza, że jest dłużnikiem właściciela obligacji (obligatariusza) i zobowiązuje się wobec niego do spełnienia określonego świadczenia.” Oznacza to, że obligacje nie są papierami udziałowymi i nie dają one ich posiadaczom podobnych praw jak np. akcje. Nabycie obligacji oznacza pożyczenie jej emitentowi środków pieniężnych, które zostaną zwrócone w określonej kwocie i w określonym terminie. Dług może być spłacany w dwojaki sposób. Jeśli wyemitowane zostały tzw. obligacje zerokuponowe, to jedynym przepływem pieniężnym do nabywcy jest zwrot nominału przez emitenta w dniu wykupu obligacji. Papiery dłużne tego typu sprzedawane są z dyskontem, a jego wielkość określa koszt kapitału obcego emitenta. Obligacje zerokuponowe nie są zbyt popularne, na rynku długu korporacyjnego praktycznie nie występują. Jednak Skarb Państwa regularnie emituje obligacje tego typu. Znacznie częściej przedmiotem emisji są obligacje kuponowe. Papiery dłużne tego rodzaju są w zdecydowanej większości przypadków sprzedawane na rynku pierwotnym po cenie nominalnej (lub niewiele od niej odbiegającej), a wynagrodzeniem dla obligatariuszy są kupony, tj. określona część wartości nominalnej, którą emitent wypłaca w określonych terminach oraz zwrot nominału w terminie do wykupu. Kupony można traktować analogicznie jak np. odsetki od kredytu. Są one ustalane na stałym poziomie, obowiązującym przez cały okres emisji niezależnie od warunków ekonomicznych, lub uzależniane są od określonej stopy referencyjnej powiększonej o marżę. Najczęściej za stopę referencyjną przyjmuje się oprocentowanie depozytów na rynku międzybankowym, typu WIBOR. |