| Szukaj w IPO.pl |
| Szukaj w IPO.pl |
|
300 mld zł dla Polski w przyszłym budżecie UE?
|
Podczas konferencji pt. „Wywalczymy więcej pieniędzy z UE” Platforma przedstawiła hasło: "Więcej z Unii na miejsca pracy". Minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska przekonywała, że w ramach przyszłej perspektywy finansowej możemy wywalczyć ok. 300 mld zł. Obecnie, będąc największym beneficjentem funduszy strukturalnych, otrzymujemy z budżetu UE ok. 260 mld zł (68 mld euro). Czy jednak jesteśmy w stanie wywalczyć sobie tak wysoką kwotę? Elżbieta Bieńkowska: „ Ludzie, którzy obecnie reprezentują nas w tych negocjacjach są wiarygodni dla Komisji Europejskiej. Komisja im ufa, wie że dobrze sobie radzimy z wykorzystaniem unijnych środków". Podczas konferencji prasowej minister Bieńkowska przyznała, że negocjacje będą na pewno trudniejsze od poprzednich dotyczących obecnego budżetu. Głównym powodem jest obecna sytuacja gospodarcza w Europie, znacznie gorsza niż osiem lat temu. Bieńkowska, przekonywała, że przy umiejętnie prowadzonych negocjacjach mamy szanse na sukces – „ Polska jest bardzo dobrze postrzegana w Europie. Ludzie, którzy obecnie reprezentują nas w tych negocjacjach są wiarygodni dla Komisji Europejskiej. Komisja im ufa, wie że dobrze sobie radzimy z wykorzystaniem unijnych środków. To ludzie sprawdzeni i przygotowani, dobrze spełniający swoje zadanie" - przekonywała. Tomasz Tomczykiewicz : „ Macierewicz, Kempa, Fotyga - czy to te osoby będą negocjować w imieniu Polski?" Na konferencji nie zabrakło też odniesienia do innych partii. Szef klubu PO Tomasz Tomczykiewicz przekonywał, że w przeciwieństwie do świetnie przygotowanych do negocjacji ludzi Platformy, w Prawie i Sprawiedliwości odpowiednich specjalistów nie ma: "M acierewicz, Kempa, Fotyga - czy to te osoby będą negocjować w imieniu Polski?" - pytał Tomczykiewicz. Płatnicy netto mają dość dokładania do unijnego budżetu Należy zauważyć, że głos sprzeciwu tzw. „płatników netto” (państwa, które więcej wpłacają do unijnego budżetu niż z niego otrzymują) jest coraz wyraźniejszy. Negocjowanie nowego budżetu zbiegło się z kryzysem finansowym państw strefy euro i koniecznością ratowania bankrutującej Grecji. Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Holandia i Finlandia protestowały już przeciwko wysokości projektu budżetu na 2011 rok. Obecnie dołączyły do nich Włochy, Szwecja i Austria. 12 września państwa te złożyły wspólny list, protestujący przeciwko strukturze wieloletnich ram finansowych na kolejną perspektywę. Niezadowolenie budzi także wykluczenie niektórych funduszy z budżet, na które i tak trzeba będzie wyłożyć pieniądze. Po doliczeniu tych wydatków przyszły budżet byłby wyższy od obecnego o 5%, na co protestujący nie chcą się zgodzić. „Przedmiotem wewnętrznej dyskusji w tych krajach jest to, że gdy oni zaciskają pasa, to równocześnie za ich euro w Polsce przecinane są wstęgi na obwodnicach w kampanii wyborczej” – komentuje Marek Cichocki z Centrum Europejskiego Natolin, przedstawiając dwa negatywne scenariusze: Strony:
1 2 |