| Szukaj w IPO.pl |
| Szukaj w IPO.pl |
|
Komentarz 28.11.11: Rynek długu czeka na zdecydowane działania polityków
|
Od początku tygodnia na rynkach finansowych widać coraz bardziej narastającą nerwowość wśród inwestorów. Dane makroekonomiczne spływające ze światowych gospodarek potwierdzają fakt wchodzenia w fazę ponownego spowolnienia gospodarczego. W poniedziałek poznaliśmy odczyt dynamiki produkcji przemysłowej w Polsce. Spadek wskaźnika o 2,4% m/m świadczy o tym, że nasz kraj nie jest odizolowanym trybem w światowej machinie gospodarczej. Pogarszająca się aktywność gospodarcza w gospodarce światowej zmniejsza również zapotrzebowanie na towary przemysłowe wytwarzane w Polsce. Nadchodzące miesiące prawdopodobnie nie zmienią tej postępującej tendencji i trzeba się liczyć z załamaniem również krajowej gospodarki. W USA wzrost PKB w 3 kwartale wyniósł 2% wobec oczekiwań analityków na poziomie o pół procenta wyższym. Marnym pocieszeniem pozostaje informacja o wzroście sprzedaży domów na rynku wtórnym. Środowe dane o aktywności w przemyśle i usługach europejskich potwierdziły, że wskaźnik ten na dobre zadomowił się poniżej granicy 50 pkt, oddzielającej rozwój od stagnacji. Najgorszym dla inwestorów pozostaje jednak bierność polityków w rozwiązywaniu problemów europejskiego zadłużenia. Od kilku dni nie mieliśmy żadnych istotnych informacji, które uspokoiłyby inwestorów. O zmianie władzy w Grecji, Włoszech i Hiszpanii można powiedzieć tylko, że nastąpiła. Rynki czekają na zdecydowane decyzje nowych przywódców w sprawie przeprowadzenia reform uzdrawiających finanse publiczne tych państw. Gdyby nie codzienne interwencje EBC na rynku obligacji hiszpańskich i włoskich, ich rentowności byłyby znacznie wyższe niż obecnie. Taka działalność EBC nie może jednak trwać w nieskończoność, a przerwanie skupu obligacji mogłoby doprowadzić do niekontrolowanego wzrostu rentowności i prawdziwej paniki. Środowa aukcja 7-letnich obligacji przyniosła dawno niewidzianą rentowność na poziomie 1,415 przy popycie 3,2- krotnie większym niż podaż, co pokazuje ucieczkę kapitałów do bezpiecznej przystani, za jaką uchodzą USA. Prawdopodobnie opór Niemiec wobec wprowadzenia euroobligacji zmniejszy się po nieudanej aukcji niemieckich papierów i może nastąpić przyzwolenie na zdecydowany skup taniejących obligacji, co w praktyce oznacza zgodę na dodruk europejskiej waluty. Na rynku walutowym trwa wyprzedaż złotego. Bez środowej interwencji NBP kurs EUR/PLN przekroczyłby zapewne poziom 4,5 zł. Jednak dalszy wzrost niepewności co do przyszłości strefy euro spowodował przełamanie w piątek psychologicznej bariery 4,5 na parze EUR/PLN i 3,4 na USD/PLN. NBP chętnie by interweniował dalej, ale lepiej podejmować takie działania przy sprzyjających warunkach (a takich na razie nie widać), a nie walczyć przeciw całemu rynkowi. Nasz bank narodowy zapewne oszczędza amunicję na koniec grudnia aby maksymalnie umocnić złotówkę przy obliczaniu zagranicznego zadłużenia państwa. Belgia jest kolejnym krajem, którego rentowność papierów skarbowych zbliża się do niebezpiecznej granicy 6%, a rentowność niemieckich obligacji wzrasta do 2,2%. Jak widać nie ma już w strefie euro bezpiecznych obligacji. Banki austriackie zostały zmuszone przez miejscowy urząd nadzoru finansowego do ograniczenia akcji kredytowej w krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Zmniejszenie ewentualnych strat w przypadku problemów kredytowych podmiotów z tego regionu ma zmniejszyć prawdopodobieństwo dekapitalizowania austriackich instytucji finansowych. W ten sposób ma to zapobiec utracie ratingu AAA przez austriackie papiery skarbowe. W przypadku podjęcia podobnych decyzji przez inne zagraniczne instytucje finansowe może stworzyć to niebezpieczeństwo utraty źródeł finansowania przez firmy. Nieugięte stanowisko kanclerz Niemiec na czwartkowym spotkaniu przywódców Niemiec, Włoch i Francji rozwiało nadzieje inwestorów na zmianę tendencji na rynkach finansowych. Mało kto zauważył, że polskie indeksy giełdowe straciły w 10 dni 9,5% i mogliśmy zaobserwować w tym czasie jedynie 3 sesje wzrostowe. Strony:
1 2 |